Męski punkt widzenia, czyli recenzja w bardzo krzywym zwierciadle

źródło

Ktoś, kiedyś powiedział, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.I jak zaczynam analizować, to skłonna jestem przyklasnąć w geście aprobaty, nie umniejszając wagi żadnego z tych punktów.
Skoro faceci są z marsa, to my jesteśmy ze ...snikersa?W sumie i to i to jest z czekolady...ale środek zupełnie inny:D

Taka sytuacja:
- kochanie, i jak ci się używa tego żelu?zadowolony jesteś?
- .......?
- no tego, co sobie ostatnio kupiłeś, do mycia twarzy
- nooo, może być
< ? >
 - przypuszczam, że ci pasuje, skoro zużywasz drugą butlę pod rząd; o!może napiszesz o nim słówko na   blogu, no wiesz, z męskiego punktu widzenia...
- to napisz, że może być
- eee to za mało; trzeba opisać coś więcej, żeby jak najdokładniej go zaprezentować, działanie, zapach, twoje wrażenia...nie uda ci się tego wszystkiego opisać w jednym zdaniu
- a chcesz się założyć?
- weź się nie wygłupiaj, ja na poważnie, a ty sobie jaja robisz
< ! >
- butelka jest do kitu...
< zdaje się, że próbuje załagodzić zbliżającą się burzę >
- dlaczego?
- bo ma za mały koreczek, który mi się zgubił, a od żadnej innej butelki nie pasuje; i z ręki mi się wyśliznęła, jak myłem buzię w piątek
- a czemu akurat w piątek?
< bijąc się z myślami, od jakiej innej mojej butelki próbował dopasować korek, robię szybki research ubiegłego tygodnia...>
- zaraz, zaraz...w piątek to ty byłeś z kuplami na piwku!
- :D
- to się nie liczy, w piątek to wszystko by ci się z rąk wyśliznęło, nie tylko ta nieszczęsna butelka
- no nie przesadzaj...aż tak źle nie było...fakt faktem-obraz mi się trochę zniekształcił ale twarz umyłem, hah
- jesteś z siebie dumny? bo zachowujesz się jakbyś co najmniej maraton przebiegł; szkoda, że tego wigoru nie wystarczyło na tyle, żeby skarpetki zdjąć!
...
- i pachnie jakoś tak dziwnie, sam nie wiem...jakimś zielskiem...
- ale co?twoje skarpetki?
- nie, ten żel o który pytasz
- to też piątkowa refleksja?
- nie, mam taką już długo ale wcześniej nie pytałaś :D
- pff...ja tam wyczuwam drzewo herbaciane i rozmaryn
- no przecież mówię, że zielsko...
- ...? poczekaj, bo zgłupiałam...butelka ci nie pasuje, korek jest za mały, a właściwie już go nie ma, bo go gdzieś posiałeś, sam żel śmierdzi...to za co ty go właściwie lubisz?
- bo myje...i fajnie się pieni
- Ludwik też myje i fajnie się pieni, a jednak na twarz go nie kładziesz
< w tym miejscu przerywam  wątek, bo kątem oka dostrzegam, że zaczyna tę kwestię analizować >
- ale nie szczypie w oczy tak jak Ludwik
- yyyyy????
- nie pytaj...:D
- no dobra, to mamy jakiś punkt zaczepienia - nie szczypie w oczy; a nie wysusza ci twarzy?
- sprecyzuj pytanie...
< pojawia się wątła chęć współpracy:D >
- nie swędzi?nie piecze?nie jest naciągnięta jakoś nienaturalnie?
- trochę na początku, co później?-nie wiem, bo zawsze smaruję się kremem tak, jak kazałaś
- woow, to super! a mówiłeś, że ci się skończył i musisz sobie kupić nowy...a którym kremem teraz się smarujesz?
- jakimś takim ze srebrną nakrętką, stoi na półce w łazience ale muszę cię ostrzec- strasznie klei się po nim skóra, ogólnie jest do niczego...tyle kasy, co oni pakują do tych słoików??
  ...
- szklany słoik ze srebrną nakrętką??
- no tak, badziewie, jakich mało
- ...kochanie, ja do tego słoika maskę do włosów przełożyłam, bo mi się pudełko połamało...
- no, to w sumie wiele tłumaczy...

źródło


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

51 komentarze:

  1. Mój facet myje się jednym produktem. Zawsze szuka taki żeby był do wszystkiego nawet do włosów. O smarowaniu twarzy nie ma mowy bo "to pedalskie a ja jestem 100% mężczyzna", a moja interwencja kończy się na "nie będziesz mi mówiła jak mam żyć mamo!" LOL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to u mnie jest inaczej- mój ochoczo sięga po kosmetyki i ma ich kilka ale są to te podstawowe, bez zbędnych wynalazków:) żel do myci twarzy, szampon i krem to twarzy to absolutnie wystarczający zestaw haha...choć jak widać kremem może być wszystko:)

      Usuń
  2. Dziękuję Ci Iwona, to będzie już teraz na pewno dobry dzień :)
    Uśmiałam się przednie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Kasiu i mam nadzieję, że dzień był faktycznie udany:)
      słonecznego weekendu Ci życzę, a po nim zasyp nas zdjęciami swoich małych, odkrywczych wycieczek:)

      Usuń
  3. Iwonko, genialny post, a końcówka wymiata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wyobraź sobie jaką ja miałam minę jak to usłyszałam:)

      Usuń
  4. Buahaha, dobre dobre, szczególnie końcówka ;) Super post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też zrobiła wrażenie hah:)

      Usuń
  5. Zakończenie fenomenalne :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha ha ale się uśmiałam. Potrafisz poprawić humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że tym postem poprawię Wam dziewczyny humor; super:)

      Usuń
  7. hehe poprawiłaś mi humor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo życie...:)takie rozmówki są u nas na porządku dziennym i często dotyczą sfery kosmetycznej...różne z tego dziwactwa wychodzą:)

      Usuń
  8. O rajusiu, to mi się humor poprawił :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Padłeś?Powstań...power rade :D

      Usuń
  10. haha, o matko :D genialne! maska do włosów, jako krem do twarzy, ciekawy pomysł :D
    super post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to było nieświadome użycie, więc można wybaczyć haha:)

      Usuń
  11. hahaha...ale się uśmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super:) mówią, że śmiech to zdrowie:)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Taki był mój zamiar...ta rozmowa wyjątkowo utkwiła mi w pamięci...a zapowiadała się tak niewinnie:)

      Usuń
  13. O matko! Ale się uśmiałam...faceci:D mój M. ma żel pod prysznic (do wszystkiego) i od niedawna szampon:D na krem nie chce się namówić:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale żem się uśmiała - ale fakt faceci tak mają jak się pytam co mojemu pasuje to wszystko OK a jak już sie zdenerwuję i czasami mu powiem ze więcej mu zakupów nie zrobię bo nie potrafi mi konkretnie odpowiedzieć co by chciała t wtedy mam konkretną odpowiedz: poproszę szampon z jedwabiem , mydło hypoalergiczne, może być jakiś żel choć z braku laku twój podkradnę no i jakaś maseczka wysuszająca do twarzy by się zdała - no i też żel co po nim mam przesusz bo się nie świecę przez kilka godzin - i w taki sposób doszliśmy czego mój chopina nagminnie używa ale kremu do twarzy to Boże uchowaj nie tknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to muszę przyznać, że jak na faceta to prawie all inclusive haha; ja swojego pana przekonałam ostatnio na używanie odżywki do włosów, a kiedyś nawet maskę ze spiruliny mu zrobiłam, hah!

      Usuń
  15. Maskę do włosów pomylić z kremem ;D Boskie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiedział biedny, grunt że chciał dobrze:)

      Usuń
  16. gleba xD moj zawsze mi mowi zebym mu kupila/zrobila jakis krem gdy mu sie konczy. co prawda jeden krem ma przynajmniej pol roku, ale przynajmniej od czasu do czasu stosuje. poza tym poslusznie myje twarz mydlem aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydło aleppo...ciekawe czy mój D wiedziałby w ogóle co to jest...zapytam:)

      Usuń
  17. :D.
    Mój śp tata kiedyś stwierdziła, że mamy (ja i siostra) beznadziejny szampon do włosów- nie pieni się, włosy do bani.
    Po krótkim dochodzeniu okazało się, że umył włosy odżywką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahha...miałam identyczną sytuację; mój szampon też był do niczego, jak się okazało użył odżywki:)
      ach, ci faceci:)

      Usuń
  18. hehehe, jakbym czytała rozmowy z mą małżowiną :D To jest mniej więcej to samo :) Ostatnio nawet mu powiedziałam, że jak będzie mi szybciej ubywało tuszu do rzęs, to zacznę się martwić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w większości przypadków rozmowy damsko-męskie wyglądają tak samo...ale z drugiej strony patrząc, jak bym miała się poruszać po jego piwnicznym królestwie pełnym jego pierdół pewnie strzeliłabym niejedną gafę...próbuję zrozumieć męską dezorientację przy takich ilościach kosmetyków:)

      Usuń
  19. Hahahaha, fantastyczny post, nie wymaga innych - poza tymi - słów komentarza :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale się uśmiałam ;D ale fakt, to są faceci - ich nie ogarniesz, dla nich to całkowicie obcy świat, więc nie ma się co dziwić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Świetne podsumowanie:D

      Usuń
  21. Ha, ha , ha. Ale trzeba przyznać, że w niektórych sprawach panowie są do siebie podobni :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ha Ha Ha dobre :) Mój ostatnio zapytał kiedy się skończą te mydła? (chodzi o naturalne mydła z borowiną)
    To ja odpowiadam - A dlaczego pytasz?
    A on - Pytam ile jeszcze będę musiał się myć tym błotem? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zakończenie mnie mocno rozbawiło! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahahahaha, ale się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny wpis :) to są właśnie faceci i ich myślenie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ahahah -ale się uśmiałam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)