Joanna, Jedwab, Maska wygładzająca


Wiem, że troszkę się lenię, zaniedbując Was, moi drodzy czytelnicy, jak i swojego bloga ale wspaniała pogoda, jaka maluje nam się ostatnio za oknami, skutecznie odciąga mnie od komputera na rzecz innych, ciekawszych i bardziej efektywnych czynności.Jest mi tym bardziej wstyd, że wcale nie czuję z tego powodu wyrzutów sumienia:D...słońce i temperatury powyżej 10st, to niezwykły motywator do zmiany trybu życia i przebudzenia się z zimowego letargu.Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nie zapominacie o mnie i czasem klikniecie w link przekierowujący na mojego bloga, a ja w zamian postaram się być bardziej systematyczna w jego prowadzeniu i publikowaniu nowych wpisów:D.

Dziś zapraszam na recenzję produktu rodzimej marki, której asortyment lubię, cenię i często szukam wśród niego produktów, które mogłyby spełnić moje oczekiwania.W ten właśnie sposób trafiłam na maskę, której działanie wygładzające miało być lekiem na moje niesforne, puszące się i przesuszone przez ogrzewanie włosy.Z takim problemem borykam się zwłaszcza zimą, gdy różnice temperatur pomiędzy ciepłym wnętrzem, a mroźnym powietrzem zewnątrz są ogromne.

Joanna, Jedwab, Maska wygładzająca

Maska wygładzająca Joanny < 150ml; ok 8zł >wzbogacona w hydrolizowane proteiny jedwabiu oraz składniki kondycjonujące ma nam zapewnić gładkie włosy, a jedwabny filtr ochronny utworzony na powierzchni włosów-przywrócić odpowiednią wilgotność i dostarczyć długotrwałego nawilżenia.Według obietnic producenta, po aplikacji maski, włosy pozostają miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku, mają zdrowy wygląd, łatwiej się układają, rozczesują i mniej elektryzują.


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Polyquaternium-10, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Silicone Quaternium-16, Undeceth-11, Butyloctanol, Undeceth-5, Amodimethicone, Glicerin, Hydrolyzed Silk, Citric Acid, Parfum, Hexyl Cinnamanl, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI: 17200.


Przed podzieleniem się opinią o tym produkcie, pozwolę sobie musnąć lekko kwestie techniczne, bo te w gruncie rzeczy, to jego największe plusy.Tak więc mamy tu opakowanie w formie tuby, które gwarantuje nam wyciśnięcie produktu do ostatniej kropelki.Zamykanie na klik nie przysparza kłopotów, nie zacina się, nie uległo uszkodzeniu do samego końca.Maska jest gęsta, w kolorze bladego różu, w zasadzie bardzo bladego, bo odcień jest naprawdę minimalny ale robi przyjemne dla oka wrażenie.Najbardziej przyjemną stroną maski jest jej cudowny, kwiatowy zapach typowy dla produktów z jedwabiem.Niestety jest on krótkotrwały i dość szybko znika z włosów...a szkoda:D


Przejdźmy zatem do części zasadniczej, czyli działania.
Pewnie część z Was patrząc na skład owej maski, złapie się za głowę.Faktycznie- silikonami jest wręcz naszpikowana, a do tego wysoko w składzie, parafina.Zazwyczaj unikam aż tak bogatych w te substancje masek ale zima to bardzo ciężki okres dla moich włosów, które w tym czasie potrzebują dodatkowej porcji wygładzenia, bym nie przypominała osoby rażonej piorunem.Mam jednak wrażenie, że ta maska to za dużo jak na moje włosy, które nie przyswoiły zaserwowanej im ochrony w stopniu, którego szukałam, bo owszem- wygładzenie nastąpiło ale tak ekstremalne, że wyglądałam jak zmokła kura:D...ze skrajności w skrajność.

Maska Joanny totalnie mnie rozczarowała.W zasadzie oprócz łatwości rozczesywania, nie znalazłam więcej spełnionych obietnic.Produkt ten bardzo obciążył włosy, powodując okropny przyklap na głowie oraz paradoksalnie, zamiast nawilżyć, wysuszył włosy, które po aplikacji były szorstkie i sianowate.Śmiem sądzić, że główną sprawczynią zaistniałej sytuacji była parafina, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że moje kłaczki nie tolerują tej substancji w składzie.
Próbowałam używać jej w różnych konfiguracjach oraz ilościach i każda nie sprawdziła się tak samo- włosy były przeciążone i nieświeże w kilka godzin po umyciu.Jak by tego było mało, ten jedwabny filtr ochronny, który miał zapewnić wspaniałą ochronę powodował efekt gumowatych i po prostu brudnych włosów.

No cóż, miałam nadzieję znaleźć lek na całe zło, a znalazłam produkt, który nie poprawił kondycji włosów nawet o jotę, a do tego wpłynął negatywnie na ogólny ich stan.Oprócz zapachu, nie dostrzegam w tej masce żadnych zalet i niestety właścicielki włosów skłonnych do przetłuszczania się raczej nie będą z niej zadowolone.Oczywiście ile osób, tyle opinii i co dla mnie jest niewypałem, dla kogoś innego będzie ekstraproduktem.Czasem o takim stanie rzeczy decydują niuanse.

Kto miał, łapka w górę...ja niestety daję kciuk w dół:D.


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

60 komentarze:

  1. Miałam, ale zgadzam się z Tobą, kiepska jest, chociaż ja nie mam bardzo zniszczonych włosów. Może u osób, które mają włosy w bardzo złym stanie coś by zdziałała. Ta maska chyba nie ma poprawiać kondycji włosów, a tylko je "wystylizować". Ciężko stwierdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na swoje włoski również nie narzekam, fakt, trochę się puszą ale ogólna kondycja jest w miarę przyzwoita;faktycznie, być może lepiej by zadziałała na bardziej zniszczonych włosach, choć producent obiecuje długotrwałe nawilżenie, a tego szukam i niestety nie znalazłam...w zasadzie oprócz ładnego zapachu nic w niej nie znalazłam:)

      Usuń
  2. mam podobne odczucia co do tej maski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Waszych komentarzach dziewczyny widzę, że jest nas -niezadowolonych konsumentek, więcej niż się spodziewałam:)

      Usuń
  3. Tak czytałam z nadzieją, że na końcu okaże się produktem roku, bo też szukam czegoś, co nawilży włosy po zimie. Szkoda. Dobra recenzja Iwonko, już wiem czego NIE kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przykro mi, że jesteś rozczarowana ale obok produktu roku, to ona nawet nie leżała:); spróbuj Paulinko masek Ziaji, szczególnie oliwkowej wersji- kosztuje grosze, a na włosach dzieje się magia:)polecam:)
      Dziękuję za miłe słowo, buziaki:D

      Usuń
  4. Szkoda, że nie działa jak powinna. Suche włosy to moja zmora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja również jestem nią mocno rozczarowana, nie tego oczekiwałam ponieważ miałam kiedyś odżywkę wygładzającą Joanny i byłam z niej bardzo zadowolona:) jednak ta maska jest dla moich włosków za ciężka, a do tego kompletnie nic nie robi dobrego:)
      Moją zmorą są suche końcówki, zwłaszcza po okresie kurtkowo-szalikowo-czapkowym:)

      Usuń
  5. Oprócz jedwabiu na końcówki, nie miałam żadnego produktu z Joanny do włosów, przynajmniej nie kojarzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zdarzyło się kilka razy kupić jakiś produkt Joanny, całkiem dobrze spisała się odżywka wygładzająca i szampony są niczego sobie, te Naturia:); jedwabiu nie używałam, na razie kończę jedwab GP, a następne będzie serum Biovaxu, bo spróbowałam testerka i byłam zachwycona:)

      Usuń
  6. o świetna muszę sprawić sobie taką maseczkę

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tej maski. A sama usilnie szukam ideału, który wygładzi moje włosy i zlikwiduje to nieszczęsne puszenie, i żeby jeszcze ładnie się błyszczały. Czy to tak wiele? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie straciłaś Kasiu, uwierz mi:)
      No właśnie, czy to tak dużo??pytam, bo od kosmetyków do moich włosów oczekuję tego samego...chyba jesteśmy zbyt wymagające albo po prostu nie trafiłyśmy jeszcze na swój ideał...bardzo bliskie ideałowi są maski Ziaji, używałaś?

      Usuń
  8. Ja ostatnio jestem rozkochana w Bumble and Bumble, już dawno tak żaden kosmetyk do włosów mnie nie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie...możesz napisać, który produkt marki tak Cię urzekł?

      Usuń
  9. nie miałam, ale ogólonie produkty Joanna strasznie obciażaja moje włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że już nie będę eksperymentowała, bo miałam kilka nieudanych podejść do produktów włosowych tej firmy:(

      Usuń
  10. Uuu szkoda że rozczarowała polecam Ci maski z ziaji ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski Ziaji znam i uwielbiam, szczególnie wersję oliwkową i kakaową:) a Tobie która najlepiej służyła?

      Usuń
  11. Joanna jest mi praktycznie nieznaną marką, do tej pory używałam tylko słynnej wcierki Rzepa, która na moich włosach sprawdziła się przeciętnie. Przykro mi, że maska jest totalnym rozczarowaniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanna ma sporo produktów, które mi pasują, np. olejki pod prysznic, głównie waniliowa wersja oraz masełka do ciałą; zauważyłam jednak, że część włosowa u mnie się nie sprawdza, cóż...chyba przestanę już kombinować, bo kilka razy się nacięłam, niestety:(
      Z wcierek mogę polecić Jantar, to mój absolutny numer jeden:)

      Usuń
  12. Joanna jakoś swoimi produktami mnie nie przekonuje, rzadko sięgam i często mnie zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uwielbiam olejki pod prysznic Joanny, masełka też są fajne i farby do włosów; odżywki i maski, to jak się okazuje, nie moja bajka:)

      Usuń
  13. Miałam kiedyś tę maskę, ale nic szczególnego z moimi włosami nie robiła i zabrakło mi samozapracia, żeby zużyć ją do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam sie, że u mnie może być tak samo:(
      szkoda mi wyrzucić resztę ale na pewno jej nie zużyję;

      Usuń
  14. miałam kiedyś tą maskę. Nie pamiętam działania, teraz bym po nią nie sięgnęła gdyż staram się wybierać jak najbardziej naturalne produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałam natury, swego czasu miałam na jej punkcie totalnego fioła, jednak na dłuższą metę włosy były w gorszym stanie niż na początku; zaczęłam stopniowo wprowadzać silikony i już nie jestem tak rygorystyczna pod tym względem; staram się wybierać dobrze, w miarę naturalnie, lubię bogate składy ale czysta natura nie służy moim włosom;

      Usuń
  15. Buuu... Niewypał :( Wpisuję na listę "Nie musieć mieć" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie musieć mieć" to bardzo potrzebna lista; także takową mam:)

      Usuń
  16. szkoda, ze sie nie sprawdziła, w takim razie i ja bede ich unikac ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sie nie sprawdziła, to fakt ale ile włosów, tyle potrzeb dlatego może się okazać, że byłabyś z niej zadowolona:)

      Usuń
  17. Wychodzi na to, że omijanie jej szerokim łukiem w sklepie było słuszne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No cóż, szkoda, że rozczarowała.
    Ja na składy w kosmetykach wlosowych nie narzekam raczej.
    Moja czupryna lubi się z silikonami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo Anetko- nie zaprzątam sobie głowy skrupulatną analizą składów produktów do włosów, bo unikając silikonów napytałam sobie biedy i doprowadziłam włosy do ruiny:( moje włoski lubią silikony ale nie zapominam o umiarkowanym ich dawkowaniu, a także wspomagam włosy olejami i innymi naturalnymi maskami, np. z siemieniem lnianym, czy olejem rycynowym albo naftą:) najważniejsza jest równowaga i dostosowanie pielęgnacji do potrzeb:)

      Usuń
  19. O nie, brzmi okropnie :P Silikony w pielęgnacji włosów od czasu do czasu lubię, a sera ochronne na nich oparte są w zasadzie w ciągłym użytku u mnie, jeśli jednak zależy mi na rzeczywistym nawilżeniu i odżywieniu, a nie tylko na takim złudzeniu, to sięgam po naturę :)
    Szkoda, że upakowali w tę maskę parafinę, może bez tego składnika nie obciążałaby włosów tak paskudnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W swojej pielęgnacji przestałam unikać silikonów i nie traktuję ich już jak najgorsze zło- pomagają utrzymać moje włosy w ryzach i zabezpieczają przed mechanicznymi uszkodzeniami;tutaj najwidoczniej jest ich za dużo lub są w złej konfiguracji, która nie służy moim włosom tak, jak bym tego chciała; parafina także nie pomaga, to fakt; już niejednokrotnie miałam okazję się przekonać o jej negatywnym wpływie na moje kłaczki ale człowiek cały czas próbuje i niestety mam kolejną nauczkę:)

      Madzie, a mogłabyś mi polecić coś do nawilżania włosów, jakąś maskę lub odżywkę; fajnie sprawdza się u mnie miodowanie ale nie zawsze mam czas i ochotę bawić się z rozrabianiem domowych masek:)

      Usuń
    2. Mam kilka nawilżających propozycji dla Ciebie :)

      Jeśli wolałabyś coś z naturalnego asortymentu, to z całego serca polecam Ci trzy produkty z oferty John Masters Organics (Citrus&Neroli Detangler - pisałam na jej temat recenzję; Intensywna odżywka z Lawendą i Avocado oraz rekonstruująca maska Miód i Hibiskus). Wszystkie sprawdzają się na moich włosach rewelacyjnie - różnicę widać już po pierwszym użyciu, lecz są to też produkty, którym należy się czas, wtedy pokazują prawdziwe działanie :) Niestety, każda ma swoją cenę, ale jeśli masz ochotę je wypróbować, to zawsze możesz zamówić kilka saszetek (naturnika.pl takie sprzedaje w cenie 1,90 zł), na pewno dadzą Ci jakiś obraz :) Przy okazji, jeśli zamawiałabyś te próbeczki, skuś się też na saszetkę szamponu z serii Miód i Hibiskus = miodzio! :))

      Z takich tradycyjnych kosmetyków, działających bardziej doraźnie, mogę zwrócić Twoją uwagę na serię Moisture Recovery od Joico. Stosowane w duecie - szampon i odżywka - dają naprawdę świetne efekty. Testowałam tę linię niedawno i byłam z niej bardzo zadowolona :)

      A tak na marginesie - miodowanie? Nie słyszałam o tym wcześniej :>

      Usuń
    3. Dziękuję za Twoje propozycje:) zajrzałam na stronę naturnika.pl i albo ja źle szukam albo te saszetki, o których pisałaś nie są dostępne; chyba, że trzeba po prostu o nie zapytać:)
      Tę serię od Joico zdaje się polecała też EX...muszę bliżej się jej przyjrzeć skoro tak zachwalacie:)
      Miodowanie, ni słyszałaś? Jest to jeden z tych zabiegów, które świetnie nawilżają włoski i często z niego korzystam; 2-3 łyżki miodu, tylko trzeba zwracać uwagę, by był naturalny, mieszam z odrobiną odżywki do włosów i nakładam na zwilżone włosy na godzinkę przed myciem:)to wszystko...spróbuj, ciekawi mnie czy sprawdzi się na Twoich włoskach:)

      Usuń
    4. Ooo, to ja spróbuję wymieszać którąś z moich odżywek z miodkiem, sama jestem ciekawa, jaki to skutek przyniesie :) Dziękuję!

      Proszę, Iwonko, znalazłam te saszetki, więc linkuję:
      http://www.naturnika.pl/pl/p/John-Masters-Organics-Probka-Cytrus-gorzka-pomarancza-odzywka-10-ml/673
      http://www.naturnika.pl/pl/p/John-Masters-Organics-Probka-Lawenda-awokado-intensywna-odzywka-10-ml/676
      http://www.naturnika.pl/pl/p/John-Masters-Organics-Probka-Miod-hibiskus-regeneracja-wlosow-10-ml/677
      http://www.naturnika.pl/pl/p/John-Masters-Organics-Probka-Miod-hibiskus-szampon-regenerujacy-10-ml/678

      Usuń
    5. Dzięki, że Ci się chciało szukać tych saszetek, buziak:)
      Daj znać jak wrażenia po miodowaniu:) aż jestem ciekawa:)

      Usuń
  20. Mnie też jakoś nigdy nie kusiła :) Cieszę się, że się nie zdecydowałam na nią nigdy ;)
    Mnie ostatnio służy z Joanny Maseczka jajeczna z olejem rycynowym z Apteczki Babuni i ją mogę polecić z czystym sumieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, miałam swego czasu odżywkę jajeczną z olejkiem rycynowym i jak każdy z tych składników osobno bardzo sobie chwalę tak połączenie ich w tej odżywce to była kompletna klapa:)myślę więc sobie, że maska również by się nie sprawdziła:)

      Usuń
  21. Nice blog dear =) I am your new follower , check out my blog I hope u can follow back =)
    http://obsessionwithfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę że mi to by obciążyła mocno włosy - jakoś nie kusi mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak właśnie zadziałała więc jeśli masz podobne do moich problemy, to u Ciebie mogłoby być to samo, niestety:)

      Usuń
  23. Muszę zapamiętać żeby omijać ją z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No naprawdę, chciałabym napisać, że super się sprawdziła i jestem z niej zadowolona ale nie mogę; więc może faktycznie ją omijaj:)

      Usuń
  24. Dobrze, że się nie skusiłam na nią,a z półki kusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie- do mnie też często wołają różne produkty z półek ale staram się być twarda:) w tym przypadku też mogłąm być haha, a tak to mam maskę, której nie chce mi się już używać i albo wyląduje w koszu albo na dnie szafki z przeznaczeniem "na później":)

      Usuń
  25. Miałam kiedyś odżywkę z jedwabiem Joanny i się też nie spisała. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku odżywka była całkiem spoko, dlatego skusiłam się na maskę;to był zły wybór:)

      Usuń
  26. MOJA ZNAJOMA MIALA TEN KOSMETYK I NIESTETY ROWNIEZ SIE NIE SPRAWDZIL..

    Buziaki!
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzę, nie jestem sama:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  27. oj Joaśka, co Ty nam tutaj dałaś.. nikt z nas nie marzy o efekcie zmokłej kury.. tym bardziej jak nie pada deszcz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak Martuś...nie popisała się ta pani, niestety:)

      Usuń
  28. Na pewno nie byłaby dobra dla moich słabych włosów, nawet bez takiej maski wyglądam jak zmokła kura ;)

    klaudynabiel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, obawiam się, że mogłaby obciążyć Twoje słabiutkie włosy:)

      Usuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)