Ulubieńcy || Styczeń, luty 2014


Nie pytam ile pączków wczoraj zjedliście, ponieważ musiałabym sama się przyznać, a po co to rozgrzebywać:D.Było, minęło.Teraz nie pozostaje nic innego jak wyjeść zapasy, zacisnąć zęby i wypocić to, co wczoraj odłożyło się tu i ówdzie. 

Dziś ostatni dzień lutego, to wręcz nieprawdopodobne...czasem mam wrażenie, jakby czas przeciekał między palcami-przecież dopiero witaliśmy nowy rok.Koniec jednego i początek kolejnego miesiąca to dla blogosfery tradycyjnie moment wszelkiego rodzaju podsumowań-pojawiają się denka, nowości oraz plany na najbliższe dni.Na moim blogu cyklicznie publikowane posty to między innymi ulubieńcy oraz, od niedawna, seria artykułów o wdzięcznej nazwie Bujany Fotelik, mających przedstawiać moje zamiłowanie do czytania.
W dzisiejszym poście zajmiemy się pierwszą z wyżej wymienionych.Pora zaprezentować ulubieńców, którzy dzielnie towarzyszyli mi w styczniu i w lutym.Nie miałam większego problemu z wyłuskaniem produktów, które mnie zachwyciły, ponieważ używałam ich niemal codziennie.Wybór był więc oczywisty.
Moja piątka składa się w dużej mierze z kosmetyków, które dobrze znam, choć ta znajomość nie zawsze układała się po mojej myśli, a że w nowym roku postawiłam na zużywanie i zakupowy minimalizm, dlatego odkopałam kilka produktów, które dłuższy czas leżały i zbierały kurz.Przykładem może być tu masło do ciała Isana lub oliwka Babydream, o której istnieniu przypomniałam sobie dopiero po przeczytaniu posta  Justynki , i którą z miejsca pokochałam.Mam wrażenie, że to zupełnie inny produkt.Wspaniały przykład na to, że czasem warto dać  kolejną szansę i odnowić znajomość z kosmetykiem, który początkowo nas nie zachwycił lub zwyczajnie o nim zapomnieliśmy, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaskoczy nas swoimi właściwościami i stanie się jednym z ulubieńców.
Początek roku był też początkiem mojej małej rewolucji w pielęgnacji.Uzupełniłam kosmetyczne zapasy, wzbogaciłam je o kilka perełek, zmieniłam też swoje codzienne rytuały, co w widoczny sposób przełożyło się na poprawę stanu cery.Za wcześnie jednak by opiniować i sumować wnioski, czas pokaże czy wszystkie elementy tej skomplikowanej układanki połączą się ze sobą w zadowalający mnie sposób, czy będzie trzeba szukać dalej.Na dzień dzisiejszy moim największym hitem i bezapelacyjnym zwycięzcą wśród nowości jest Exfoliating, pasta peelingująca Phenome.Nie przesadzę jeśli powiem, że to moje małe odkrycie.
Tak więc niektóre z produktów, które za moment pokażę  to udane powroty, inne należą od stosunkowo nowych zdobyczy ale każdy z tych kosmetyków zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
Wśród tej skromnej gromadki znalazł się tylko jeden kosmetyk do makijażu, reszta to produkty pielęgnacyjne zarówno do twarzy, włosów, jak i ciała.


1.  Dr Irena Eris, Clinic Way, dermokrem przeciwzmarszczkowy pod oczy
Doskonały kosmetyk pod oczy i tu zdania nie zmieniam.Osoby zainteresowane przeczytaniem bardziej szczegółowej recenzji, odsyłam do wpisu , który w całości poświęciłam propozycji Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris.Jest to krem dla osób w wieku +30, które szukają przede wszystkim nawilżenia, odżywienia oraz małego wspomagacza w walce z pierwszymi objawami starzenia się skóry.Cóż mogę dodać?może tylko tyle, że im dłużej go stosuję, tym lepsze robi wrażenie, a jedyne czego od nas wymaga to systematyczność:D. W głowie mam już kilka pomysłów na jego następcę, jednak nie wykluczam powrotu.

2.  Maybelline, 14HR Super Stay Lipstick, 110 Neverending Pink
Matowa pomadka w kolorze intensywnego różu, zakupiona bodajże jesienią służy mi nieprzerwanie i wciąż ją bardzo lubię.Cenię ją za trwałość, ciekawy kolor oraz uniwersalność, ponieważ fajnie sprawdza się zarówno do mocnego, wieczorowego makijażu, jak i tego bardziej naturalnego, na co dzień.Wszystko zależy od tego, w jaki sposób ją aplikujemy.Lubię mieć ją pod ręką, by w razie potrzeby szybko i bez problemów  poprawić swój wygląd. Tutaj    możecie przeczytać pełną recenzję pomadki Maybelline, natomiast  tutaj     zobaczycie mój codzienny makijaż, w którym jej użyłam.

3.  Phenome, Exfoliating Facial Paste
To jest ten hicior, o którym pisałam na wstępie.Ulubieniec, pośród ulubieńców, bez wątpienia jeden z lepszych peelingów, których dotąd używałam.Z całą pewnością zasłużył sobie na konkretną i rzeczową opinię, dlatego szczegółowa recenzja zapewne pojawi się już wkrótce.Mogę zdradzić, że będą to same pochwały i jeśli cena jest jedynym czynnikiem, jaki powstrzymuje Was od jego zakupu, to powinniście się skusić.Tak wydajnego produktu już dawno nie miałam i pomimo, że używam go regularnie 3-4 razy w tygodniu od ponad miesiąca, to nie dobiłam nawet do połowy słoika:D.Co ja mówię?...ledwo wierzchnią warstwę naruszyłam.Nazwa firmy jest idealnym odzwierciedleniem jakości produktu- ten peeling jest Phenome(nalny) :D i już teraz wiem, że przyszłym, ewentualnym następcom, postawił poprzeczkę bardzo wysoko.

4.  Isana, Krem do ciała z masłem shea i kakao
Pierwszy z kosmetyków, który po dłuższym, bezsensownym zajmowaniu kolejnych kątów w łazience, powrócił do łask.Doskonale znany większości, popularny i doceniony produkt, który jakiś czas temu święcił triumfy w blogosferze.Dziewczyny używały tego masełka nie tylko do ciała ale i do kremowania włosów.Ja także spróbowałam i okazało się, że to naprawdę świetny kosmetyk, a stosunek jakości do ceny jest w tym przypadku wręcz rewelacyjny.Za niespełna 10zł kupujemy 500ml produktu, który można wykorzystać na wiele sposobów i gdyby nie moje lenistwo i niechęć do wszelakiej maści smarowideł, już dawno nie byłoby po nim śladu.Tak więc w styczniu wyjęłam go ponownie z szafki i zaczęłam w miarę regularnie zużywać...co nadal idzie mi bardzo opornie...ale się staram, to już coś:D.Nie obiecuję, że będę to robiła co wieczór ale spróbuję się w tym temacie poprawić:D.

5.  Babydream fur Mama, olejek pielęgnacyjny
Olejek, który z założenia miał pomagać mamom w walce z rozstępami, doceniły przede wszystkim włosomanniaczki.Doskonały skład, w którym znajdziemy olej sojowy, olej ze słodkich migdałów, słonecznikowy, jojoba, macadamia oraz wit E oraz niewielki koszt oscylujący w granicach 10zł, czynią z niego produkt wart uwagi.Być może zastanawiacie się, który z moich ulubieńców lądował na włosach, ponieważ żaden nie jest do tego konkretnego celu przeznaczony?Chodzi właśnie o ten olejek.Nakładam go przed każdym myciem, na lekko zwilżone mgiełką aloesową włosy, na mniej więcej 2 godzinki, w zależności od ilości czasu, którym dysponuję.Sprawa jest o tyle dziwna, że gdy kupiłam go kilka miesięcy temu, kompletnie mi nie pasował.Włosy były po nim spuszone, jak w czasie największej wilgoci...a teraz?...nastąpił zwrot akcji i jestem w nim zakochana.Być może wpływ na to ma ogólna poprawa kondycji moich włosków, może teraz potrzebują czegoś innego?Cieszę się, że trafiłam na post Justynki, w którym opisywała swoją przygodę z oliwką Hipp, bo to ona zainspirowała mnie do tego, aby dać produktowi Babydream jeszcze jedną szansę. Dzięki Justyś:D.Znalazłam fajny zamiennik dla olejku arganowego, który w między czasie dobił dna, a który nawilża moje włosy w niemal porównywalny sposób.


I to by było na tyle.Który z moich ulubieńców jest Wam znany, a może któryś jest w kręgu Waszych zainteresowań ?Jeśli macie pytania, z przyjemnością na wszystkie odpowiem. Pozdrawiam :D



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

60 komentarze:

  1. Niczego z Twoich ulubieńców niestety nie miałam ! Ale na pewno chętnie przyjrzę się im bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałabyś jakieś pytania, to chętnie pomogę i podpowiem:)

      Usuń
  2. Też używam tego olejku BDFM na włosy i uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam małą przygodę z tym olejkiem, bo początkowo w ogóle mi nie odpowiadał; wyciągnęłam go ostatnio i zachwycił mnie swym działaniem; pięknie nawilża włosy i są takie sypkie, błyszczące:) aj, i ma cudny zapach:)

      Usuń
  3. Z Twojej gromadki zaliczyłam tylko spotkanie z pomadką Maybelline, w postaci testera :)) Nie mogłam się zdecydować na kolor, a potem zapomniałam.
    Ważne, że jesteś zadowolona z takiej gromadki. O TO chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że też miałam problem z wyborem koloru jednak postawiłam na sprawdzony róż i to był dobry trop;chociaż znam ten dylemat przy wyborze odpowiedniego odcienia- testery oraz światło w drogeriach potrafia przekłamać kolory i potem jest zonk:)
      Moja mała gromadka sprawia mi dużo radości:)

      Usuń
  4. Baby dream świetne maja kosmetyki uwielbiam te produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę Monisiu to z całego asortymentu BD, który miałam okazję testować tylko ta oliwka okazała się ok i to też po jakimś czasie; szampon, ten osławiony niebieski kompletnie nie nadawał się do moich włosów;
      a Ty z czego jesteś szczególnie zadowolona?

      Usuń
  5. Ten peeling, kremy i oliwka mnie zaciekawiły i nie tylko mnie, moja młodsza jest w ciąży i szuka czegoś takiego. :) Pomadkę też zaraz obejrzę na Tobie. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling jest genialny i tu brawa dla Phenome- tak dobrego zdzieraka jeszcze nie miałam, choć nie chodzi tu tylko o moc ale i o doskonały skład, który służy mi w dwójnasób - jako peeling i jako maska:);
      oo moje gratulacje, wkrótce zostaniesz babcią:)) oliwka to dobry sposób aby zapobiec rozstepom na brzuchu, najlepiej zacząć jak najwcześniej aby skóra wystarczająco się uelastyczniła:) ta oliwka powinna być dobrym wyborem...zresztą jakakolwiek oliwka do natłuszczania tego wrażliwego miejsca podczas ciąży się sprawdzi- najważniejsza jest systematyczność:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Właśnie szukam czegoś do nawilżania włosów, dzięki że podpowiedziałaś tę oliwkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę; oliwka BD jest tania, więc gdyby nie sprawdziła się na włosach, tak jak u mnie na początku, to możesz zużyć ją tradycyjnie, czyli do nawilżania ciała; fajnie sprawdza się też dolana do wanny podczas kąpieli- skóra jest fajnie natłuszczona i miękka, więc nie trzeba bawić się w balsamowanie:)

      Usuń
  7. Tyle dobrego czytałam o tym masełku z Isany, a jeszcze go nie miałam, tak samo jak olejku z BabyDream...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również kusi mnóstwo kosmetyków polecanych przez inne blogerki; tyle tego jest, że można się pogubić; no ale nic straconego:)

      Usuń
  8. Fajni ulubi szczególnie Phenome, Exfoliating Facial Paste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała gromadka jest godna polecenia ale ten peeling szczególnie:)

      Usuń
  9. Osobiście nie znam nic z powyższych, choć czytałam ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ci moi ulubieńcy to w gruncie rzeczy bardzo popularne produkty; masełko Isany, czy oliwka BD były opisywane już wielokrotnie, dlatego nie skupiałam się na składach, czy konsystencji ale na ogólnym działaniu; a to jest na 6:)

      Usuń
  10. Isana, Krem do ciała z masłem shea i kakao do kremowania włosów? wow, nie wiedziałam :) + za cenę. muszę koniecznie kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, nie słyszałaś??to był swego czasu szał w blogosferze i muszę się przyznać, że i ja spróbowałam; było bardzo ok...włoski były po niej super ale z czasem przeszła mi ochota na kremowanie, tyle jest ciekawych masek i odżywek do przetestowania:)

      Usuń
  11. No ubawiłam się już przy pierwszym akapicie :)) To dobrze, że nie pytasz, no bo po co zadawać takie niedyskretne pytania, było minęło :)))

    O kremie pod oczy pamiętam, jak skończę zapasy na pewno zagości i u mnie. Już sobie nawet fotkę zrobiłam żeby pamiętać rodzaj. Taka moja nowa metoda i znak czasów, kiedyś zapisywałam produkty na listę, teraz robię im zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak...po co pytać...ja wolę nie mówić, że zjadłam 5 sztuk...upss:)
      Trzeba iść z duchem czasu, cyknąć fotkę, puścić na Insta...kto by tam teraz notatki robił:)

      Usuń
  12. Olejek Babydream jest na mojej liście zakupów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj o niej podczas najbliższych zakupów- jest to bardzo uniwersalny produkt, który można wykorzystać na wiele sposobów, więc przypuszczam, że się nie zmarnuje:)

      Usuń
  13. Krem Isany uwielbiam.
    I za działanie, i za zapach.
    Pastę peelingującą Phenome mam na liście zakupowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Anetko, zapach jest niezwykle ciepły i taki przyjemny, a to bardzo umila moment nacierania skóry;do tego ma taką leciutką, konsystencję...uważam, że w tym przypadku cena jest wręcz śmiesznie niska:)
      Ciekawa jestem, czy będziesz z niego zadowolona:)

      Usuń
  14. Ja tez go mam, używam do ciała bo na włosach się nie sprawdził:> Może powinnam oświeżyć jego kontakt z kłaczkami:) Oby zadziałał jak u Ciebie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek, tak? u mnie początkowo się nie sprawdził ale dałam mu drugą szansę i jest super...może u Ciebie będzie tak samo.Warto przetestować, nie masz nic do stracenia:)

      Usuń
  15. Bardzo się cieszę, Iwonko, że pasta z Phenome wywarła na Tobie takie wrażenia :) To mój ukochany peeling mechaniczny, bez dwóch zdań. W najbliższym czasie planuję wymienić go na coś innego, ale na pewno będę po niego sięgać w przyszłości, jest fantastyczny :)

    Notka z kremem pod oczy mi umknęła, ale już do niej pędzę, skoro tak go wychwalasz! Sama rozglądam się już za nowym nawilżaczem, bo mój obecny kiepsko się sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ten peeling między innymi dzięki Tobie Madziu i naprawdę, lepiej trafić nie mogłam; początkowo odstraszała mnie cena ale w przypadku tego produktu jest ona jak najbardziej adekwatna; to nie jest żaden bubel ale kosmetyk wart swojej ceny i absolutnie nie żałuję zakupu; tym bardziej, że jego wydajność jest rewelacyjna i starczy mi jeszcze na co najmniej 2 miesiące:)

      Krem pod oczy polecam, podoba mi się efekt jaki dzięki niemu uzyskuję i przynosi fajną ulgę temu delikatnemu obszarowi; ciekawi mnie co to za mały bubelek Ci się teraz trafił?

      Usuń
    2. Obecnie stosuję przeciwzmarszczkowy krem od AnneMarie Borlind, zapowiadał się świetnie i zdawał się być odpowiedzią na moje oczekiwania, tymczasem w zderzeniu z rzeczywistością okazał się raczej kiepską alternatywą. Na pewno jakieś swoje plusy ma, ale ja już ponownie w niego nie zainwestuję. Muszę zebrać swoje spostrzeżenia i je 'udelikatnić', bo wzburzenie nie jest dobrym doradcą ;P

      Usuń
    3. Oj, to nie fajnie; ja również miałam jedno nieudane spotkanie z produktami AnneMarie w postaci serum i jakoś odeszła mi ochota na kolejne eksperymenty;

      Usuń
    4. A którego serum próbowałaś, Iwonko? Ja nie jestem za bardzo zorientowana w pozostałym asortymencie, no i chyba już na nic innego się nie skuszę... Choć słyszałam o wielu pozytywnych opiniach na temat takiego pomarańczowego koncentratu (nie pamiętam dokładnej nazwy) i brałam go nawet pod uwagę, ale na gruncie tego jednego doświadczenia, myślę, że dam sobie spokój.

      Usuń
    5. No to chyba mówimy o tym samym produkcie; jakiś czas temu używałam właśnie tego koncentratu z czerwonej pomarańczy, też nie pamiętam dokładnej nazwy:) wspominam go jako bardzo specyficzny produkt, niby nie zaszkodził ale nie zachwycił mnie...skóra po nim dziwnie mi się pociła i szybko była tłusta; pewnie to sprawka tych olejków w składzie ale z drugiej strony używałam innych kosmetyków, które zawierały oleje i były ok, a tu coś nie grało; być może Tobie będzie pasował...ja już się na niego nie skuszę:)

      Usuń
  16. Z Babydreamu uwielbiam ichniejszy płyn do kąpieli :)
    Bujany fotelik - przefajowa nazwa
    Nie znam Twoich ulubieńców, prezentują się zacnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam kontaktu z tym płynem, w zasadzie ja jakoś unikam takich produktów, bo nie przepadam za długim wylegiwaniem się w wannie, wolę szybki prysznic:) a jak zdarzy mi się od czasu do czasu to dolewam oliwki i jakiegokolwiek płynu, tylko po to aby piana była haha:)
      dzięki Esku, tak mi się skojarzyło i taka nazwa została...no powiedz sama- kojarzy się z czytaniem, prawda?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Ja zjadłam 2 pączki ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna, polecam:) zerknij sobie na testerki, może wymacasz coś ciekawego dla siebie:)

      Usuń
  19. Olejek Babydream mam i bardzo lubię :) co do pasty Phenome to myślałam kiedyś o jej nabyciu, ale myślę, że kilka moich naczynek odrazu odezwałoby się. Borykasz się z naczynkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście naczynka nie są moim problemem dlatego odpowiadają mi mocniejsze peelingi; nie wiem jakby się spisał na skórze naczynkowej, ciężko mi powiedzieć...nie chcę wprowadzać Cię w błąd; może byłaby możliwość byś wzięła jakieś próbki w celach poznawczych?

      Usuń
  20. Mam ten rossmanowski olejek, ale niestety jest nie dla mnie :( Jednak problem nie leży w nim tylko we mnie :) Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że ja się nigdy z żadnym olejkiem nie zaprzyjaźnię, taka już moja natura :)
    A o tym kremie pod oczy Dr Ireny Eris to myślę od czasu Twojej recenzji, czas chyba w końcu się namyślić i przestać się torturować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masełko Isany mam z granatem i je pokochałam. Olejek BDFM planuję wypróbować. Teraz testuję niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Krem z Isany uwielbiam, kremowałam nim włosy i efekty były bardzo dobre :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  23. olejek mnie bardzo ciekawi, ale póki co mam tyle olei, że nie wiem kiedy go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem Phenome, czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam ten krem do ciała z Isany, teraz mam wersję z granatem, ale chyba jest troszkę gorsza;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Krem z ISANY kiedyś miałam i pokochałam go również bardzo mocno. Jak tylko wykończę swoje zapasy to na pewno do niego powrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Isana krem jest moim ulubieńcem w kremowaniu włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi z tej ISANY kompletnie zapach nie podszedł przy kremie do rąk więc tą butlę masła oddałam przyjaciółce jak była z wizytą w Polsce - jakoś ogólnie balsamy z tej firmy mnie bardzo zawodzą choć zastanawiałam się nad wersją z granatem - olejek kiedyś miałam ale jeszcze jak był w takiej żółtej butelce :)

    OdpowiedzUsuń
  29. krem isana jest super! ja tam bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham to masełko Isany i olejek BDFM, właśnie dzisiaj go znowu zakupiłam, kremem pod oczy kusisz mnie już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja znajomość z masełkiem i oliwką jest dość...hmm...burzliwa:) ale koniec końców bardzo się polubiliśmy:) kremik polecam, najlepiej jakbyś mogła go sobie przetestować:)

      Usuń
  31. Uwielbiam zapach "mamowego" olejku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że zapach i mi bardzo się podoba:)

      Usuń
  32. Musze wpisac te maselko do mojej zakupowej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam masło z Isany ale w wersji oliwkowej i również bardzie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Widzę u Ciebie także swoje ulubione kosmetyki, jak krem isana oraz olejek babydream :)
    A na pastę Phenome skuszę się przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)