Prosty sposób na chrupiące placki ziemniaczane


Dziś dam się poznać "od kuchni", dosłownie i w przenośni. Być może to, co napiszę, niektórym z Was wyda się banalne i oczywiste, mam jednak nadzieję, że nie wszyscy są "mistrzami patelni" i takie wskazówki - na pierwszy rzut oka nic nie wnoszące - uatrakcyjnią nieco powszechnie znane i zazwyczaj lubiane potrawy:D. No bo któż nie lubi placków ziemniaczanych?? Zdaje się, że to pytanie retoryczne, bo odpowiedź może być tylko jedna < tak mi się przynajmniej wydaje>. Jest to jeden z bardziej lubianych przysmaków, cieszący się niesłabnącą popularnością.

To jest dobry moment, aby do czegoś się przyznać. Nie wiem, czy już to mówiłam, choć przypuszczam, że tak ale powtórzę raz jeszcze - placki ziemniaczane to jedna z tych potraw, przy których część mózgu odpowiedzialna za uczucie sytości jest u mnie kompletnie bezużyteczna. Potrafię wchłonąć naprawdę ogromną ilość cieplutkich placków < zimne też są spoko, bo to PLACKI ZIEMNIACZANE> i każda jest niewystarczająca. Jest jeszcze jedna potrawa, która działa na mnie w ten sam sposób - ruskie pierogi:D.

Dobra, dobra, bo kompletnie odbiegłam od tematu...koniec tych wyznań.
Placki można przyrządzać na wiele sposobów i każdy ma jakieś ulubione, z których zazwyczaj korzysta. Niektórzy lubią z cebulką na słono, inni wolą za śmietaną i z cukrem. U nas w domu zdecydowanie wygrywa wersja z cukrem ale podczas przygotowywania masy na placki, dodaję jeden składnik, który sprawia, że po usmażeniu stają się niezwykle chrupiące i aromatyczne. Co to takiego? Odpowiedź jest prosta i jakże banalna - żółty ser. Odrobina żółtego sera robi naprawdę dużą różnicę zarówno w smaku, jak i wyglądzie placuszków. Nie są takie "kapciowate", tylko chrupiące i co ważne, pozostają takie nawet po wystygnięciu:D

Prosty sposób na chrupiące placki ziemniaczane

Oczywiście ilość sera jest uzależniona od indywidualnych preferencji i możecie dodać taką, jaka zadowoli Wasze podniebienia. Ja sobie nie żałuję, bo takie najbardziej lubimy, a dodatkowo im większa ilość, tym bardziej chrupkie placki... ale tylko z zewnątrz, bo w środku są nadal mięciutkie i można wyczuć rozpuszczony, a co za tym idzie - ciągnący się ser...pycha:D


Ktoś ma ochotę?? Chciałabym poczęstować, serio ale placki znikają u mnie w tempie ekspresowym i jedyne, co po nich pozostaje to pusty talerz i zdarte paznokcie u prawej dłoni :D. Musicie jednak uwierzyć na słowo, że było pysznie...


Kto zna i stosuje ten myk? - ręka do góry. Ciekawa jestem jaką wersję placuszków Wy lubicie...na słodko?...na słono?



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

66 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o wersje, czy na słono czy na słodko - to wydaje mi się, że to kwestia regionu. Np. u mnie budzi zdziwienie jak ktoś je placki z cukrem, mamy też szwagra z Warszawy, u którego jadło się placki z dżemem i on tylko takie lubi ;) My jemy albo same, albo z sosem pieczarkowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się- dużo zależy od regionu:) ale wersją z dżemem mnie zaskoczyłaś...sama jestem z okolic Warszawy i o takiej opcji nie słyszałam:)

      Usuń
  2. Tylko i wyłącznie na słono:) Co zabawne-plackami zajadam się dopiero od 2lat,bo wcześniej miałam przedszkolny uraz i ich nie jadłam:) Muszę koniecznie spróbować Twojego triku serowego:) Wyglądają przepysznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak mogłaś:) teraz to chyba pójdę sobie zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. moja babcia robił placki na słono - nie przepadam za nimi... ja nigdy nie robiłam :) ciekawe czy wersja z serem by mi smakowała :) mam podobnie jak ty z pierogami, ale tymi z owocami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię na słono, ale sera nigdy nie dawałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z ciekawości wyprobuje z serem , aczkolwiek zawsze wychodzą chrupkie jak tłuszcz jest b. Dobrze rozgrzany i jest go tyle , ze nie stygnie kiedy sie wyklada na niego masę ziemniaczaną . Ja dodaje czosnek i zieloną pietruszką , i cebulę oczywiście .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest Aniu, tłuszczu musi być słuszna ilość, żeby dobrze przykryła spodnią część placka, wtedy nie przywierają i są bardziej chrupiące; u mnie wersja z cebulką się nie sprawdzi bo moja córa jej nie lubi...w żadnej postaci, a już najbardziej taką smażoną; jedyną wersją cebulki, jaką jest w stanie przełknąć to ta prażona, na zapiekance np.:)

      Usuń
  7. Ja nie znam i nie mogę się doczekać, kiedy wykorzystam ten patent:) A placki wyłącznie z gulaszem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tyle mówicie o tym gulaszu, że i Wy narobiłyście mi smaka:)

      Usuń
  8. Nie znałam. Pomysł ciekawy więc podkradnę;-) Tym bardziej że jestem fanką placków na słono, np. z sosem pieczarkowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę:) ja po Twoim poście o buraczkach, znów skusiłam się na jarzynkę haha:)
      a opcja z serkiem jest o tyle fajna, że można zmieniać ostateczny smak placków w zależności od ilości i rodzaju sera; spróbuj, zobaczysz czy Ci posmakuje:)

      Usuń
  9. Niedobra kobieta, znów mnie kusi jedzeniem. :) Chętnie bym się przyłączyła do tej zabawy. ale niestety kończy mi się pomadka i inne rzeczy do makijażu, pościłam więcej niż 40 dni, a nawet 80 w tej kwestii, więc sobie daruję i jak tylko uda mi się dorwać do kasy, kupię sobie najbardziej różową pomadkę. :D Życzę wytrwałości w postanowieniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dorotko:) życzę Ci udanych zakupów...zasłużyłaś na nie:)

      Usuń
  10. chętnie wypróbuję !! :)mniami

    OdpowiedzUsuń
  11. zrobiłam się głodna, a całkiem niedawno jadłam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. o mamo... kocham placki ziemniaczane!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo haha...więc rozumiem Twój entuzjazm:)

      Usuń
  13. Ja uwielbiam placki ziemniaczane pod każdą postacią na zimno na ciepło na słodko i słono pochłonę każdą ilość :) Z seremw środku jeszcze nie robiłam, ale co się odwlecze to się potroi :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. O fuj, z cukrem to nie chcę. xD A sposobu nie znałam, trzeba wypróbować koniecznie. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja najbardziej lubię posypane cukrem lub z sosem pieczarkowym; ale jak z sosem to robię większe placki, bardziej w formie tych po węgiersku:)

      Usuń
  15. Ale narobiłaś mi smaka na placki :D ja je lubię w każdej postaci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczęstowałabym ale już nie ma:DD

      Usuń
  16. O rany, teraz, na noc, takie smaki??? ;)
    Opcji z żółtym serem nie znałam, ale nadrobię bo uwielbiam właśnie rozpuszczać żółty ser, swego czasu miałam nawet fazę na jajecznicę z topionym serem :) Qrcze, ale przyznam się, że tarkowania ziemniaków nie znoszę, brrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorrki Kasiu:) ale Ty jesteś szczuplutka, więc możesz się zajadać takimi rarytasami nawet o północy:)
      aj, mam wrażenie, że im dłużej Cię znam tym więcej wspólnych cech odnajduję; ser żółty to u mnie obowiązkowy punkt zakupów...musi być zawsze w lodówce i namiętnie go do wszystkiego dodaję; na szczęście moi domownicy podzielają to spaczenie, więc im to nie przeszkadza; a kanapki z pieca, chrupiące z rozpuszczonym i ciągnącym się żółtym serkiem albo z serkiem pleśniowym, a do tego świeża sałatka ze szpinaku to u nas przysmak, który serwujemy sobie średnio raz w tygodniu:)

      Usuń
    2. :)))

      Oj, zapiekanki, mniammmm. Ja tam położę na kromkę chleba 1 plaster pomidora, a reszta to żółty ser, dużo żółtego sera :))

      Usuń
  17. o nie, jst prawie 22 a Ty mi narobiłaś takiej ochoty na placki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Ci nie zaszkodzą szczupaczku:)
      buziaki:)

      Usuń
  18. uwielbiam.. ale tylko ze śmietaną 18% :D ahhhhh
    chyba jutro usmażę ;) średnio raz w tyg. musze je zjeść ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ze śmietanką też są dobre; ja tak często nie smażę, bo strasznie nie lubię trzeć ziemniaków...ale od czasu do czasu jestem w stanie się poświęcić:)

      Usuń
  19. Cudownie wyglądają, pewnie lepiej smakują... :)
    Wprosilibyśmy się, poczęstowałabyś??:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tym razem już za późno, bo nic nie zostało...w zasadzie nigdy nie zostaje nic na później haha; ale pewnie, że bym zaprosiła...musiałabym jedynie usmażyć więcej, żeby moje głodomory nie dały rady zjeść wszystkich na raz:)

      zawsze można zapędzić naszych panów do ścierania ziemniaków...usmażenie ich to już pikuś:)

      Usuń
  20. ja najbardziej lubię na słono lub z gulaszem kiedyś w restauracji pani Gessler jadłam pyszne z sosem do spagetti bolognese. mmmmmm pycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że było pysznie...u Pani Gessler dobrze i pomysłowo karmią:) ale z sosem do spagetti nie jadłam; uwielbiam za to z sosem pieczarkowym, coś na zasadzie placka po węgiersku:)

      Usuń
  21. Ja robię najczęściej placki na pikantno z wędliną - a takich z cukrem nie za bardzo lubie bo właśnie nie umiem się nimi najeść - identycznie jest z naleśnikami na słodko na deser OK - a tak to ja muszę na obiad mieć kawał mięcha żeby się najeść :) Oj dobrze że już tylko 37 dni - ja jutro w delegacje to jak wrócę zostanie tylko 35 :) A to że dziś pozostawiłam w aptece 250zł tzn 1/5 mojej wypłaty to szczegół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pikantno z wędlinką powiadasz?...nigdy nie próbowałam ale zapewne się skuszę:); naleśniki w wersji słodkiej traktuje tak jak Ty- idealne na deser ale nie jako osobne danie, które ma mnie nasycić;
      wydatki w aptece się nie liczą, to konieczność, której nie da się uniknąć; ja do zakupów kosmetycznych nie zaliczam także wszelkich płatków, wacików,wkładek, pasty do zębów, czy innych takich...przecież to nie kosmetyki, tylko coś co jest nam niezbędne;

      Usuń
  22. Lubię wersję słoną, aż spróbuje następnym razem opcję z serem:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie jadłam takich placków na słodko :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ mi narobiłaś smaka na placuszki, zwłaszcza, że bardzo dawno u mnie nie było, bo mąż nie lubi, a dla samej siebie nie chce się trzeć ;P Ale pomysł z serem jest świetny, że też nie przyszło mi to wcześniej do łepetyny :) Zrobię na pewno i myślę, że mąż się przekona, bo uwielbia żółty, ciągnący serek :)
    Buziaki Kochana, miłego dnia :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale jak to?!? nie lubi placków?? nie może być!
      spróbuj triku z serkiem, może zmieni zdanie:)
      buziaczki:)

      Usuń
  25. Na pewno skorzystam z tego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny pomysł, może wreszcie je polubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. no Kochana, ale mi smaku narobiłaaaaaaaaś!! Wersji z serem nie znałam i koniecznie będę robiła i to jak najprędzej :) Ale muszę wyznać brutalną prawdę, mój mąż za plackami ziemniaczanymi nie przepada, tzn. nie przepaDAŁ, bo odkąd ja je robię, to nawet kilka zje :) A reszta dla mnie!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć- szczęście w nieszczęściu haha:)

      Usuń
  28. ooo , nie dodawałam nigdy sera :D muszę koniecznie wypróbować Twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na pewno wypróbuję ten patent, bo placki ziemniaczane uwielbiam, ale właśnie - tylko te chrupiące :) I tylko na słono - z kwaśną śmietaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. 40 dni bez zakupów (nie ważne jakich)???? Ja 4 dni chora leżałam i jak dzisiaj pierwszy raz do sklepu weszłam, to jak taki wygłodniały pies, spuszczony po tygodniu z łańcucha. Aż wstyd było koło mnie iść. Rzucałam się na wieszaki i pani ekspedientka zatroskana tym, że pod ciężarem ubrań może złamać mi się ręka, zaproponowała, że weźmie je ode mnie i zaniesie do przymierzalni. Uchachana podziękowałam i w dwie minuty miałam już w ręku kolejną "kupkę" ;-) Także ja Ci kochanieńka powodzenia życzę... odważna jesteś ;p
    Co do żarcia... z pierogami ruskimi mam to samo. Żołądek bez dna :) A za patent z serem żółtym bardzo Ci dziękuję. Przy kolejnym smażeniu na pewno dodam, bo jestem seromaniakiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, wyobraziłam sobie jak musiałaś wyglądać...jeszcze piany na ustach tylko brakowało i pomyśleliby, że "coś się z Tobą dzieje" jak to sławny ksiądz by powiedział:)
      witam w gronie seromanniaków, widzę że jest nas całkiem pokaźne grono:)

      Usuń
    2. Hahahaaa ;-) No piany nie było, ale musiałam wyglądać jakbym była na niezłym "haju" :D Ty się nie obrażaj tylko szykuj mąkę i śmietanę i chodź przy moim filmiku robić faworki ;p

      Usuń
    3. Filmik?? już pędzę kochana!

      Usuń
  31. Ja te placki robię z serem żółtym, cebulką i śmietaną, i do tego jeszcze posypuję cukrem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cebulka by u mnie nie przeszła ze względu na córę ale każda inna kombinacja jak najbardziej tak:)

      Usuń
  32. O mamo, czegoż to ludzie nie wymyślą. 40 dni postu, (czyli bez zakupów) :DDD
    Placuszki bym czapnęła, bo długo ich nie jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie??aż sama się dziwię, że tak ochoczo w to weszłam...zobaczymy co będzie po wypłacie- smok zakupowy zeżre mnie od środka haha:)

      Usuń
  33. Dziękuję za podpowiedź, na pewno skorzystam z Twojej rady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę...mam nadzieję, że będą smakowały w takiej wersji:)

      Usuń
  34. I ja takze nie znalam takiej serowej wersji ale bardzo fajnie ze napisalas o tym bo serek kocham i chetnie zabiore sie niedlugo do roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeśli o mnie chodzi to u mnie placki ziemniaczane mogą być podane tylko z cukrem, a do utartych ziemniaków dodanie cebuli to obowiązek :)
    O mamo, dziś tłusty czwartek i te placuszki to mi się idealnie wpasowują w konwencję tego dnia... :)))))

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja nie lubię, ale mój Robal potrafi zajadać się nimi bez opamiętania :)

    OdpowiedzUsuń
  37. uwielbiam placki ziemniaczane moge jesc codziennie :)
    http://zielonoma.blogspot.it

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam placki, ale sera nigdy nie dodawałam. U mnie zawsze jakoś wychodzą chrupiące. Moim zdaniem to kwestia smażenia na bardzo mocno rozgrzanym olejku i na dobrych ziemniakach. Im więcej jest mąki tym stają się mniej chrupkie - zasada stara jak świat:) Pewnie z serem też spróbuje, ale staram się jednak jego unikać, bo to niestety samo zło:(

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja nie przepadam za plackami ziemniaczanymi, rzadko je robię.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziś będą u mnie na obiad z tym, że z paprykowym sosem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)