Tanie nie znaczy złe, czyli sukieneczka za grosze i małe podsumowanie ubiegłego roku


Rok 2013 to już przeszłość.Wypadałoby go jakoś podsumować, jednak nie chce zanudzać Was swoimi wywodami. Powiem tylko, że był to dla mnie rok udany pod każdym względem, zarówno osobistym, jak i zawodowym. Cele, które postawiłam przed sobą w styczniu 2013 roku w większości udało mi się zrealizować. Najważniejszym była chęć zrzucenia zbędnego balastu tu i ówdzie.Mogę się pochwalić, że to wyzwanie zakończyłam sukcesem, choć walka trwa nadal. Doszłam do takiego momentu, że pozbycie się każdego kolejnego kilograma to nie lada wyczyn.Wydaje mi się jednak, że -12kg to i tak niezły wynik:D.Jeśli chcecie poczytać o moich zmaganiach z wagą i wyniku jaki osiagnęłam w połowie roku, zapraszam TUTAJ .
W życiu prywatnym wszystko po staremu, choć w tej kwestii nie potrzebuję zmian.Udany związek oraz stała praca dają mi poczucie stabilizacji.Czy mam jakieś plany na ten rok?Oczywiście, któż ich nie ma. Postawiłam przed sobą kilka mocno sprecyzowanych wyzwań i postaram się dążyć do ich realizacji.Jednym z nich jest zakupowy minimalizm, który opisywałam TUTAJ. Kolejne to samodoskonalenie i walka z wrodzonym pesymizmem. Obiecałam sobie, że będę się częściej uśmiechać i  spróbuję bardziej zaufać innym, bez doszukiwania się drugiego dna w każdej sytuacji.Miejmy nadzieję, że za rok o tej porze spojrzę za siebie bez poczucia, że mogłam coś zrobić lepiej albo inaczej.
Jeśli chodzi o bloga- chciałabym by w dalszym ciągu się rozwijał, byście odwiedzali mnie równie chętnie jak do tej pory, byście znaleźli na nim interesujące Was treści.Ufam, że tak będzie:). Dziękuję za mnóstwo pozytywnych komentarzy, za wszystkie miłe słowa, za wszystkie wiadomości prywatne, które od Was otrzymuję. Jesteście dla mnie niemałym wsparciem i motywacją. Już niedługo blog będzie miał 100tyś odsłon- niewiarygodna ilość. W najśmielszych marzeniach nie sądziłam, że to się stanie.Specjalne podziękowania dla tych z Was, którzy postanowili mój blog zaobserwować, przyczyniając się tym samym do stworzenia wspaniałej społeczności, na którą w każdej chwili mogę liczyć. Buziak:D

*****

Dziś w roli głównej wystąpi sukieneczka, którą udało mi się dorwać w Pepco, w zawrotnej kwocie 39zł:D.Uwielbiam takie okazje, a tej zdecydowanie nie mogłam przegapić.Sukieneczka jest na tyle urocza, że nie potrzebuje specjalnej oprawy. Jedyną ozdobą jest złoty zegarek. A Wy co sądzicie o tym zakupie?




sukienka - Pepco
buty - LubieButy.pl
zegarek - Geneva


ŚCISKAM:)


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

65 komentarze:

  1. Fantastyczna sukienka. Kolor bardzo mi się podoba!

    Podoba mi się styl w jakim prowadzisz blog :)
    Obserwuję, zostaję na dłużej i na pewno będę tutaj zaglądać częściej.
    W wolnej chwili zapraszam do mnie, oraz do obserwowania jeśli Ci się spodoba.
    Choć ja dopiero zaczynam swoją przygodę z blogosferą.
    Zapraszam również na konkurs - para okularów do wygrania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi bardzo miło:) i nie martw się...każdy kiedyś zaczynał, głowa do góry:)

      Usuń
  2. Rzeczywiście świetna sukieneczka ! I pięknie podkreślone oko :)) choć brakuje mi ... Tylko .... Grzywki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha...grzywka strasznie szybko rośnie; nawet się nie obejrzałam i już jej nie ma:)
      Pozdrawiam Aniu:)

      Usuń
  3. Świetna sukienka i cudnie wyglądasz :) A z tym doszukiwaniem się drugiego dna to chyba i ja muszę coś postanowić na Nowy Rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mam rozumieć, że nie tylko ja tak mam? ehh...czasem ta dolegliwość mocno paraliżuje ale staram się z tym walczyć:)

      Usuń
  4. bardzo pozytywna sukienka! A wagowo -12 kg to niesamowity wynik! z Tym odchodzaniem to ciężko, sama chcę zrzucić ze 3kg, ale codzinnie mówię sobie, że od jutra i pochłaniam kolejną paczuszkę Haribo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko, przecież Ty jesteś taka drobniutka, że jak nam schudniesz jeszcze trochę to znikniesz zupełnie:)

      Usuń
  5. szkoda, że teraz nie mam Pepco w okolicy. Tam zawsze można coś trafić :)
    super wyglądasz:)
    Dużo uśmiechu w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Iwonko, niech ten rok będzie równie owocny, abo jeszcze bardziej :) Życzę Ci, abyś kżde postanowienie speniła bez najmniejszych problemów :)

    A sukienka świetna, a Ty w niej.... laska jak się patrzy :)

    Całuję :*

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczna sukienka, taka grzeczniutka, ładna ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana mierzyłam te sukienkę w PEPCO :) i teraz żałuje ze jej nie kupiłam :) Wyglądasz w niej cudnie :) Pięknie podkreśla Twoją figurę i w tym kolorku Ci do twarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz sprawdzić, może jeszcze jest:) naprawdę warto...za takie pieniądze aż żal nie brać:)

      Usuń
  9. Ta sukienka to zdecydowanie dobry zakup, też czasami kupuję w Pepco

    OdpowiedzUsuń
  10. Wrodzony pesymizm? Nooo Kochana to trzeba koniecznie z tym skończyć :)
    Fajna ta sukienucha, prosta klasyczna w kroju.

    OdpowiedzUsuń
  11. piękna ta sukieneczka i Ty również:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że udało Ci się osiągnąć postawione cele :)
    Sukienka świetna, bardzo mi się podoba :D
    Szczęśliwego Iwonko!!! :*

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za odwiedzinki :) i za miły komentarz :)
    Wszystkiego Dobrego i modowego oczywiście w Nowym Roku :)
    Pięknie Ci w czerwienia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialna jest ;) Widziałabym taką na sobie tyle, że z rozkloszowanym dołem gdyż jestem typem gruszki jeśli chodzi o figurę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię pepko fajne rzeczy maja czasami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Taka hmmmm.... Świąteczna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sukieneczka piękna Iwonko ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. piszę to za każdym razem, ale powtórzę - genialna figura! ;) nigdy bym nie powiedziała, że ta sukienka kosztowała 12 zł!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładnie prezentuje się sukieneczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. sukieniusia śliczna ! całość bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję 12 kg to nie lada wyczyn, ja nie mogę zgubić 3 ;) Najważniejsze że miniony rok uważasz za udany. Ładna sofa.

    OdpowiedzUsuń
  22. Najważniejsze, że jesteś zadowolona :)

    -12 kg, możesz być z siebie dumna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem Anetko, aczkolwiek jeszcze z 5 by się przydało...no 3 wystarczą:)

      Usuń
  23. Mimo, ze sukienka nie jest do końca w moim sytu to obiektywnie stwierdzam, ze ślicznie w niej wyglądasz;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sukienka jak sukienka, ale jaką ty masz figurę. Fju, fju :) Niewątpliwie zrzucenie 12 kilogramów przyniosło świetny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  25. W Pepcp dość często są bardzo fajne okazje - lubię od czasu do czasu coś tam kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja także w pepco kupiłam sukienkę za grosik:)

    Trochę wiary i optymizmu być może znajdziesz u mnie na blogu... Zajrzyj :)
    Właśnie zapoczątkowałam nowy cykl postów o pozytywnym myśleniu, ZAPRASZAM http://otulona-zapachem.blogspot.com/2014/01/witajcie-kochani.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  27. cudowna sukieneczka, wspaniale że udało Ci się wykonać cele w 2013 roku:)

    OdpowiedzUsuń
  28. -12 KG????
    Jesteś WIELKA!!!
    Lecę czytać jak to zrobiłaś, bo ja 3 nie umiem zrzucić :))

    OdpowiedzUsuń
  29. mi byś z chęcią mogła oddać pare kg jeśli chcesz sie jeszcze pozbyć :P nie moge przytyc ;/
    a pepco mam u siebie, ale sukienek nie widzialam ;(

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczna ta sukienka no i Twoja figura... marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ivonko, świetnie wyglądasz, ogromny komplement! :)
    A sukieneczka jest naprawdę urocza!
    Podwójna radość, jeśli uda nam się kupić coś tak efektownego za śmieszne pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dawno nie zaglądałam do Ciebie, sukienka śliczna, uwielbiam taki kolor czerwieni.
    Podziwiam Cię,

    OdpowiedzUsuń
  33. To powodzenia w wytyczonych celach... Wytrwałości, motywacji i radości dążenia do nich:) Jesteś niesamowita, zgubić tyle kilo, przy niewielkie wadze, to mega wyczyn:)
    A sukienka piękna, faktycznie nic jej nie trzeba - i ja wielbię wszelkie promocje:)

    pozdrawiam
    :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluję utraty wagi, ja straciłam 7,5 kg i drugie tyle jeszcze przede mną. :)
    A sukienka śliczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ślicznie ci w niej :) i gratulacje utraty wagi :)

    OdpowiedzUsuń
  36. bardzo ładna :) choć kolor nie w moim guście, jednak Tobie bardzo pasuje :) a co do wagi- ja schudłam 35 kg i wiem jakie to wspaniałe uczucie tracić kilogramy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. figurę masz zabójczą po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  38. faktycznie śliczna sukienka:) taka skromna.

    OdpowiedzUsuń
  39. w sukieneczcie ci slicznie bo masz idealná figurké :)
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  40. WOW! 12 kg to imponujący wynik! A sukienka jest świetna! PEPCO czasem lubi zaskoczyć ;) Życzę Ci Iwonko, żeby wszystkie Twoje noworoczne postanowienia się spełniły! Przy okazji dziękuję, że byłaś ze mną przez ten miniony rok!!!

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Cześć, zapraszam na moją stronę modową improwizuje.pl gdzie można dodać swoje stylizacje.

    Pozdrawiam Daniel

    OdpowiedzUsuń
  42. cieszę się razem z tobą , dobrze, ze wszystko widzisz w kolorach tęczy :) super, że nie narzekasz:) a sukienka prezentuje się niesamowicie :) prześliczna kolorki jak najbardziej do ciebie pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  43. elegancko w niej wyglądasz. za 39 złotych masz kiecke prawie na każdą okazje - reszta zależy od dodatków. Super udany zakup! pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  44. blog inspiruje to prawda:) nie ma nic konstruktywniejszego :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Ivonco - ty i wrodzony pesymizm;D jakoś mi się wierzyć nie chce;-)
    Figurę masz po prostu obłędną, w życiu bym nie powiedziała, że toczyłaś walkę z nadmiarem kg (12kg to piękny wynik). Sama poczytam o tym chętnie, jako że jestem 4 miesiące po ciąży i jeszcze co nieco mi zostało...;-)
    Wcale mnie nie dziwi, że twój blog cieszy się taką popularnością- sama niewiele się do tego przyczyniłam bo jestem tu od niedawna, ale stale obserwuję i obserwować będę! Powodzenia na 2014r. Oby był chociaż tak dobry jak rok poprzedni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, nawet nie wiesz jak miło czytać takie słowa wypowiadane zupełnie bezinteresownie przez, bądź co bądź, obce osoby:)
      Ja Tobie rownież życzę wszystkiego co najpiękniejsze w nowym roku, oby był lepszy od tego co minął:)

      p.s spirulinki niestety już nie mam; zapomniałam usunąć zdjęcie; sorrki:)

      Usuń
    2. ;-*
      a co do spiruliny rozumiem;-) I tak jestem na etapie złożenia zamówienia na Biochemii Urody;-) znalazłam na spirulinę fajny patent żeby to zielone śmierdzidło oswoić. Kupuję taką litrową puchę maski z Ziaji (dostępne tylko na stoiskach tej firmy), która składa się z bazy maskowej + składniki aktywne " do dorzucenia:". Ja tą bazę mieszam właśnie ze spiruliną i jest dużo znośniejsza, a fajnie działa;-) Polecam przetestować

      Usuń
  46. Aaa... zapomniałam dodać. Uwielbiam sukienki w tym stylu. Sama posiadam jedną bardzo podobną z Mohito...tylko jakieś 3 x droższą...szkoda, że w moim mieście nie ma Pepco!

    OdpowiedzUsuń
  47. A, przepraszam, co Ty chcesz jeszcze zrzucać i skąd?? Wyglądasz pięknie, a figurę masz wspaniałą! Twoja przemiana i samozaparcie są godne podziwu :)
    Sukienka jest śliczna i tak też na Tobie leży :) Poza tym, promieniejesz!!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)