Pharmaceris, Tonik normalizujący do twarzy



W ciągu kilku ostatnich dni, na wielu blogach mogliśmy przeczytać posty, gdzie główną rolę grały wspaniałości wysłane przez Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris. Dziewczyny z zachwytem prezentowały paczki, których nie powstydziłby się sam św. Mikołaj:D. Naprawdę szczerze im zazdroszczę jednak nie chodzi o produkty, ponieważ to rzecz materialna, nabyta. Zazdroszczę współpracy z profesjonalistami, których podejście do tematu jest godne naśladowania. Już wyjaśniam o co chodzi. Pamiętacie moją recenzję fluidu matującego marki Pharmaceris? Tych, którzy nie mieli okazji przeczytać, odsyłam do postu  klik klik . Prawdę mówiąc trochę obawiałam się tej recenzji, obawiałam się reakcji Firmy...w końcu dostałam go za darmo, więc nie może być mowy o negatywnej ocenie produktu. Chciałam być jednak szczera zarówno z Wami, jak i z samą sobą. Zdając sobie sprawę z tego, jak opiniotwórcze są blogi i jak wszyscy sugerujemy się zawartymi w nich treściami, szanując jednocześnie moich czytelników, nie mogłam postąpić inaczej. Zgodnie z umową, jaką zawarłam z przedstawicielką marki Pharmaceris, po opublikowaniu recenzji wysłałam do Pani Magdaleny wiadomość z linkiem odsyłającym...i czekałam na reakcję...Jakież było moje zdumienie, gdy w wiadomości zwrotnej dostałam podziękowanie za napisanie opinii wraz z zapytaniem , czy próbowałam innego fluidu, a mianowicie tego w wersji intensywnie kryjącej.Odpowiedziałam wtedy zgodnie z prawdą, że nie miałam jeszcze przyjemności... dwa dni później do mych drzwi zapukał kurier z przesyłką od firmy. 


Teraz już rozumiecie, co miałam na myśli. Tyle się czyta o przeróżnych formach współpracy, również takich, które kładą cień na profesjonalizm jednej ze stron. Nie myślę tu wyłącznie o firmach wysyłających darmowe produkty ale również o blogerkach, które nie mogą, bądź nie chcą wywiązać się z pewnych warunków umowy. Moim zdaniem taka współpraca to transakcja wiązana, coś za coś. Jednak nie można nazwać współpracą sytuacji, gdy podmiot x wysyła do blogerki lakier do paznokci lub nie daj Boże kilka próbek, licząc w zamian na cudowną, chwalącą pod niebiosa opinię oraz milion linków odsyłających na jego stronę.Naprawdę ręce opadają gdy widzę coś takiego! Szanujmy się kochani nawzajem i nie marnujmy swego cennego czasu...producenci, dystrybutorzy, czy sklepy internetowe to nie są dojne krowy, które muszą dać nam coś za free, a nasze blogi to nie słup ogłoszeniowy na darmową reklamę. Za reklamę się płaci!
 Na szczęście niektóre firmy to prawdziwe wisienki na torcie, które nie oczekują od blogerki  peanów pochwalnych na temat swoich kosmetyków ale liczą na szczere i rzetelne recenzje, z których wyciągają wnioski, mają z dziewczynami wspaniały kontakt, zawsze służą pomocą i z każdej sytuacji próbują znaleźć wyjście. Takich właśnie współprac życzę i Wam i sobie. Koniec:D


Po tym trochę przy długim wstępie, zapraszam na część właściwą dzisiejszego posta. Przedstawiam kolejny produkt, który miałam przyjemność testować dzięki uprzejmości marki Pharmaceris.

Pharmaceris  Puri - Sebotonique, Tonik Normalizujący do twarzy


KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:


SKŁAD:

Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Panthenol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Burdock (Arctium Majus) Extract, Tamarind (Tamarindus Indica) Extract, Zinc PCA, Biotin, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum

Opakowanie typowe dla produktów Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris - przeźroczysta buteleczka, zamykana na 'klik' z fajnie wyżłobionym miejscem do otwierania.


MOJA OPINIA:

Nie ukrywam, że z wielka przyjemnością i zainteresowaniem zaczęłam używać całej serii produktów, ponieważ jak wiadomo poszczególne jej składniki powinny się uzupełniać, tworząc zgraną całość. Linia T stworzona jest dla cery trądzikowej, tłustej i problematycznej.
Jakie mam zdanie na temat toniku? Przede wszystkim znakomicie koi i łagodzi podrażnienia. Używałam go skrupulatnie przez dwa miesiące, codziennie rano i wieczorem.Cudownie oczyszczał twarz z resztek makijażu, odświeżał i normalizował produkcję sebum. Doskonały zarówno solo, jak i wstęp przed nałożeniem odpowiedniego kremu. Nie zapychał, nie podrażniał, nie wysuszał, nie zauważyłam również, by ilość krostek czy zaskórników zwiększyła się po jego użyciu.Skóra po zastosowaniu była miękka, zmatowiona i nie błyszczała. Kolejnym plusem jest cudowny zapach, który niezwykle umila cały proces demakijażu.
Spytacie pewnie czy ma jakieś minusy? Otóż ma. Z przykrością stwierdzam, że ilość nowych niespodzianek nie zmniejszyła się. Rzeczywiście łagodził te, które już były ale nowe w dalszym ciągu wyskakiwały. Drugim minusem jak dla mnie jest dość spory otwór, przez który zdarzało mi się wylać go za dużo. Nie zmienia to faktu, że tonik jest naprawdę szalenie wydajny.

Podsumowując uważam, że jest to bardzo przyzwoity i wart wypróbowania  produkt. Trądziku nie zlikwiduje ale znacznie załagodzi jego efekty. Polecam.


Zapraszam na stronę producenta  klik klik .

Znacie produkty marki Pharmaceris? Lubicie?
A co sądzicie na temat współprac, zgadzacie się ze mną, czy macie zupełnie odmienne zdanie? Zapraszam do dyskusji:)


Serdecznie witam wszystkich nowych czytelników. Licznik zbliża się do pięknej i niewyobrażalnej dla mnie liczby...hmm...jest ktoś chętny by ją zaokrąglić?? :DD
EDIT. Nie sądziłam, że nastąpi to tak szybko, dziękuję:D



POZDRAWIAM:)



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

31 komentarze:

  1. Fajny post :) Ja nie współpracuje z żadną firmą, ponieważ nikt mi tego nie zaproponował, ale fajnie że inne dziewczyny mają okazję uczestniczyć w takim testowaniu i są zadowolone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze żeby obie strony były zadowolone, liczy się profesjonalizm nie tylko firmy ale i blogera czy blogerki, którzy na daną współpracę się zgadzają:)

      Usuń
  2. Brawo! i dla firmy za podejście, i dla Ciebie za odwagę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie brawa należą się firmie! a ja?...ja po prostu zrobiłam to, co czułam:)

      Usuń
  3. Juz chyba pisałam jak uwielbiam ten fluid intensywnie kryjący mam go i cały czas do niego wracam :)
    Toniku jeszcze nie miałam okazji uzywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podkład zapowiada się całkiem fajnie:)

      Usuń
  4. Święta słowa kochana. Ja właśnie podziękowałam za współpracę z pewną firmą, o czym nawet napisałam na blogu. Nie chcę już się rozpisywać na temat moim rozczarowań tą firmą, ale mam porównanie z innymi i wiem jak to powinno wyglądać. A że nie mam charakteru "lizodupstwa" i pisania pieśni wychwalnych o produkcie, który na to nie zasługuje "bo dostałam coś za darmo" to za taką współpracę dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się Ewuniu, że takie szczegóły należy ustalać na początku żeby później nie było niedomówień:)

      Usuń
  5. Ja Cię popieram. Trzeba pisać RZETELNIE! a nie, nawiązywać współpracę, pod warunkiem, że napisze się ochy i achy na temat kosmetyku X ;/ ja się już tak złapałam z jednym podkładem... :( naczytałam się tych wszystkich wspaniałych recenzji ambasadorek danej firmy, kupiłam podkład i co? WIELKA BUBA!!! ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedys kiedys dawno temu mialam cos z Pharmaceris, ale do cery naczynkowej. Bylo OK, ale nie na tyle, zebym siegnela po te produkty ponownie. Teraz kusi mnie, aby sprobowac ich pianke oczyszczajaca oraz tonik do cery wraziwej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pianki są ponoć rewelacyjne, choć nie miałam okazji używać:)

      Usuń
  7. zawsze odstraszała mnie od niego cena;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co się orientuje kosztuje ok 25zł...moim zdaniem nie jest to zbyt wygórowana cena, tym bardziej, że jest dość wydajny:)

      Usuń
  8. Bardzo fajny tonik, pewnie byłby dobry dla mojej mieszanej cery, widziałam go u mnie w aptece w promocji, więc może się skuszę :) Dla mnie ważne jest, że piszesz szczerze o danym produkcie, często sugeruję się recenzjami blogerek i straszna lipa kupić coś co jest wychwalane pod niebiosa, a jest zwykłym bublem chwalonym właśnie przez współpracę, Bravo Ivonka :*

    OdpowiedzUsuń
  9. właściwie dobrze mówisz, jest przyzwoity i nie robi szału!! używałam go, ale bez żadnego entuzjazmu, pod koniec chciałam go zużyć jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  10. mam nawet gdzies próbeczkę tego podkładu z ciekawości sprawdzę choć moja sucha cera chyba niekoniecznie może być zadowolniona:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji spróbować niczego z tej serii..
    Również jestem zdania że opinia powinna być rzetelna i prawdziwa, a nie podkolorowana tylko dlatego że ktoś dał nam cos za darmo.

    OdpowiedzUsuń
  12. z tej serii mam krem z kwasem migdałowym 10%, o czym już wspominałam w jednym z poprzednich postów :)

    Jeśli chodzi o współpracę, to Ty masz do tego zdrowe podejście, i ja się z Tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak Martuniu? zadowolona jesteś z niego?

      Usuń
  13. Uwielbiam kosmetyki tej firmy, ceny nie są bardzo wysokie, a za to jaka jakość ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Iwonko, zgadzam się co do opinii o współpracach w 100%! ERis używam od dawna, linii Eris i Pharmaceris do cery naczynkowej. Ciekawa zaś jestem opinii o nowym podkładzie. Czekam i buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi zachęcająco mam ten fluid i jestem z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak też zazdroszczę współprac z profesjonalistami. Większość firm wyślę raz paczkę, oczekuje na pozytywne recenzje, a potem się nie odzywa, albo ma wąty spore...

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację, niektóe firmy wołają o pomstę do nieba... Ale zdarzaja sie takie perełki :) Buziaki, zapraszam na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post :) Pharmaceris dobra firma :) Nawet tania :) Pozdrawiam i zapraszam częściej do mnie :) www.alessionfff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Patrząc na to jak forma Eris traktuje blogerki, należy się jej za to ogromny złoty medal! Postawa warta pogratulowania :)

    OdpowiedzUsuń
  20. na razie z tej serii skusiłam się na piankę oczyszczającą, ale jest tak przyjemna że i tonik mi po głowie chodził.
    Nie klei się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie się nie kleił...miałam nawet wrażenie, że po wyschnięciu cera była fajnie zmatowiona:)

      Usuń
  21. Sama od współprac odchodzę, chcę zakończyć wszelkie zobowiązania i koniec. U mnie ta przygoda trwała za długo, nastąpiła jeszcze przed założeniem bloga i tak naprawdę, choć było wiele radosnych momentów to bardziej cieszą mnie moje własne zakupy/wybory. Co prawda nie mogę narzekać, większość firm stawała na wysokości zadania. Ze strony Eris sama dostałam kilka paczek, ale tak naprawdę to chyba tylko 2 lub 3 były/są mocno spersonalizowane. Pozostała część przypadkowa....
    Mam swoje zdanie na ten temat i szanuję przede wszystkim te osoby, dla których współprace z firmami są dodatkiem i wybierają szczególnie rzeczy, po które same sięgają. Na których nie kończy się jednorazowa recenzja.
    Temat rzeka.

    Ze stajni Eris mam kilka ulubionych produktów np. Tonik oczyszczająco-nawilżający Lirene, Pharamaceris seria R dla cery z trądzikiem różowatym jest genialna i śmiało może konkurować z innymi aptecznymi markami, dobry tonik z Under 20 choć na pewno nie jestem w grupie docelowej ;))) Swojego czasu szalałam za podkładem nawilżającym z sylimaryną. Bardzo polubiłam krem z kwasami, szczególnie pięknie działa na przed-okresowe niespodzianki. Będę o nim pisać niebawem, bo mam go w użyciu od kilku miesięcy. Trochę tego się uzbierało :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)