Joko, Wypiekany róż do policzków J375


Rzadko prezentuję na blogu kolorówkę, a to dlatego, że mój aparat fotograficzny to zdeklarowany daltonista. Nie widzi kolorów, tonacji, subtelnych drobinek, czy delikatnego rozświetlenia. Dziś jednak udało mi się namówić go do współpracy... zdumiona jej efektami przedstawiam Wam produkt, który jest u mnie już ponad rok i wciąż nie widać końca - Wypiekany róż do policzków J375, marki JOKO.

poj 7 g; cena ok 30 zł

Produkt ten dostępny jest w trzech odcieniach J373, J374 oraz J375. Według producenta do jasnej karnacji polecany jest J373, posiadaczkom śniadej cery będzie pasował J374, natomiast dla pań o cerze oliwkowej najlepszy będzie J375, czyli ten, który dziś opisuję.




Prawdę mówiąc do tego kosmetyku podeszłam z dystansem... bałam się efektu kuli dyskotekowej, tudzież kolorowego placka na policzku, posłuchałam jednak miłej, kompetentnej  pani i kupiłam.
Róż jest mocno wypiekany i bardzo dobrze sprasowany, co znacznie ułatwia nabieranie odpowiedniej ilości na pędzel. Nie ma opcji by zrobić sobie nim kuku... efekt można w łatwy sposób stopniować, co znacznie ułatwia sprawę. Kolor na policzku jest dużo bardziej subtelny i delikatny, niż widzimy w opakowaniu. Znakomicie podkreśla kości policzkowe, dając efekt pięknej, satynowej tafli, cudownie stapiając się ze skórą . Nie zapycha porów ( choć osoby wrażliwe na parafinę i mikę powinny uważać i bacznie obserwować skórę ), nie pyli i naprawdę jest mistrzem wydajności... sama nie wiem kiedy uda mi się go zużyć.
Kosmetyk zamknięty jest w estetycznym, czarnym, plastikowym, ale nie tandetnym opakowaniu, który dzielnie służy mi od ponad roku i cały czas działa bez zarzutu, idealnie chroniąc produkt .

Kusi mnie jeszcze ten piękny róż o numerze J374...mając dwa tak wydajne produkty, nie muszę się martwić o wygląd moich policzków do samej emerytury :DD


Znacie róże Joko? Ciekawa jestem Waszych opinii. Oczywiście czekam na komentarze.



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

41 komentarze:

  1. róży Joko jeszcze ni miałam, ale kolor prezentuje się świetnie :).

    OdpowiedzUsuń
  2. wypiekaczy używam z innej firmy

    ale ten dobrze się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny kolor :) róże to jedne z moich ulubionych kosmetyków, ale mam już 3 i nie planuję kolejnych :) szkoda że nie pokazałaś jak wygląda na policzku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny! akurat musze uzupełnić kosmetyczkę i może na niego sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja wciąż szukam swojego ideału i błądzę jak dziecko we mgle :/ "Joko" jeszcze nie próbowałam i tak myślę, że może by kupić, ale teraz muszę ustalić kolor cery i tak czytam i czytam, i stanęłam na tej cerze oliwkowej i sobie myślę "ale jak zielona oliwka czy może jak oliwka czarna?" hehehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadziana papryczką...:DDD

      Usuń
    2. więc chyba jednak moja cera to nie oliwka ;):D

      Usuń
  6. nie znam rozu Joko, ale wyglada bardzo podobnie do mojego rozu z Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne to cudo. Właśnie ten kolor wybrałabym mimo, ze nie mam oliwkowej karnacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. ładniutkie ;) u mnie nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  9. prześliczny! przypomina mi troszkę MAcowego MSFa w kolorze Stereo Rose :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co...gdzieś czytałam to samo porównanie; widocznie coś w tym jest...w końcu kto może wiedzieć lepiej jak nie Ty, Macowa maniaczka?:D
      buźka:)

      Usuń
  10. piękny kolorek, jak najbardziej w moim typie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładny:) rzeczywiście taki Macowy troszku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to odkryłam tańszy zamiennik haha:)
      ściskam:)

      Usuń
  12. a ja jestem właśnie na etapie poszukiwania fajnego różu, już chyba wiem na co się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam...troszkę mała gama kolorystyczna ale zapewne wybierzesz coś dla siebie:)

      Usuń
  13. ja bez delikatnego różu na policzkach nie ruszam się z domu ;) mam bardzo jasną karnację, co powoduję, że wyglądam, jakbym była wiecznie nie wyspana, przemęczona, a odrobina różu zawsze ożywi twarz, która wyda się bardziej promienna ;)
    ja aktualnie używam, jako różu rozświetlających kuleczek z avonu, również świetnie rozświetlają i są mega wydajne ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam właśnie, że te avonowe kulki są bardzo fajne...ja się przymierzam do kupna meteorków Guerlaina nr 02:)

      pozdrawiam:)

      Usuń
  14. z Joko mam tylko cienie, ale bardzo je sobie chwalę. Kolorki bardzo ciekawe, ale obecnie szukam typowej złotej pomarańczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli typowej złotej pomarańczki to polecam J373:)

      Usuń
  15. Kolor śliczny, choć osobiście bała bym się go użyć ze względu na konsystencję. Zdecydowanie wolę róże sypkie, bo łatwo je się aplikuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. idealny na lato z takim błyskiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też chętnie bym się skusiła na ten numer 374 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak...jest śliczny i w przeciwieństwie do mojego ma srebrzystą poświatę, a nie złotą:)

      Usuń
  18. Bardzo ładny jest Twój róż i ma ładne opakowanie, ja jednak na zabój jestem zakochana w swoim z Madame Lambre :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny kolorek, mam mało wypiekanych róży, wolę raczej sprasowane - jednak ten prezentuje się super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest naprawdę świetny i wydaje mi się , że wydajność wypiekańcow jest dużo lepsza od tych prasowanych:)
      miłego dnia:)

      Usuń
  20. Fajnie, że znalazłaś kosmetyk, który tak bardzo Cię przekonuje :) ja stawiam na bronzery, ale u kogoś na buzi róż bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ cudnie wygląda :) Choć do mnie chyba najbardziej pasowałby 373 :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie miałam, nie widzialam, ja używam różu z wibo, który tez nie zrobi krzywdy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam róże <3 ...chyba jeden z moich ulubionych kosmetyków kolorowych :P

    buziaki Iwonko !

    OdpowiedzUsuń
  24. BARDZO ŁADNE KOLORY..

    KIEDYŚ NAWET COŚ Z PODOBNYCH KOSMETYKÓW TEJ MARKI UŻYWAŁAM :))

    ALE OBECNIE JUŻ STRONIĘ OD PERŁOWYCH POŁYSKUJĄCYCH KOSMETYKÓW DO TWARZY :))

    BUZIAKI

    XO XO XO XO XO XO

    OdpowiedzUsuń
  25. ja wole raczej matowe, jestem okropnym "tłuściochem" i żle wyglądam w takich różach:)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam odcień 373 i wbrew pozorom to nie jest taka mocna nachalna pomarańcza, tylko subtelny kolorek:)
    Efektu disco nie ma na policzkach, tylko satynka :)
    Bardzo go lubię i faktycznie jest BARDZO wydajny :))
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  27. ładny kolorek, ale ja zdecydowanie wolę matowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyjemny kolor :)
    Swojego czasu szalałam za wypiekanymi różami, moimi ulubieńcami były te z Bourjois. Może kiedyś jeszcze wrócę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)