Cuda zza wschodniej granicy?Baikal Herbals,szampon i balsam do włosów.



W poście z lutowymi nowościami pokazywałam Wam m.in. szampon i odżywkę Baikal Herbals, które kupiłam w sklepie  Bioarp.pl . Skuszona pozytywnymi opiniami, z ciekawością zaczęłam testować osławione w blogosferze rosyjskie cuda.
Od momentu zakupu minęło 2 miesiące, a ja wciąż mam co do tego zastawu mieszane uczucia. Prawdę mówiąc jeszcze żadna recenzja nie sprawiła mi tyle kłopotu. Bywały dni, kiedy jedyne o czym myślałam to wyrzucenie tych produktów do kosza, a następnie przychodził moment, w którym mnie zaskakiwały na tyle, że dawałam im kolejną szansę. I tak w kółko. Do tej pory nie potrafię rozgryźć tej zależności, nie wiem co sprawiało tak odmienne skutki ich działania - pogoda?, inne wspólnie używane kosmetyki?, aktualny stan włosów?...naprawdę nie jestem w stanie jednoznacznie tego stwierdzić.
Jedyne czego jestem pewna to, że tego zestawu na pewno nie kupię ponownie bo od kosmetyków, których używam wymagam przewidywalności i efektów, które mnie zadowalają , które są jasne do określenia. W przypadku produktów, które chcę Wam dziś przedstawić mamy do czynienia z prawdziwą ruletką...nomen omen rosyjską ruletką :D.
Pozwolicie więc, że skupię się na ogólnym zaprezentowaniu serii Baikal Herbals , którą posiadam, bez wysnuwania wniosków i doszukiwania się na siłę cudownych efektów jej działania.

Baikal Herbals, Objętość i Siła do włosów cienkich i delikatnych.


 

Serię kosmetyków Baikal Herbals stworzono na bazie naturalnych olejów i ekstraktów z ziół rosnących w okolicach jeziora Bajkał. Jest to zrównoważony zestaw do codziennej pielęgnacji włosów i skóry, idealny dla kobiet żyjących w klimacie kontynentalnym. Naturalne składniki, wchodzące w skład kosmetyków serii Baikal Herbals, zapewniają codzienną pielęgnację, zapobiegającą powstawaniu problemów specyficznych dla różnych typów skóry, a także eliminującą istniejące problemy.
Kosmetyki serii Baikal Herbals - to:
Skuteczne aktywne oleje i ekstrakty z bajkalskich ziół;
Certyfikowane organiczne składniki aktywne;
Bezpieczne konserwanty spożywcze, stosowane w konserwowaniu żywności;
Nie zawierają SLS, SLES, parabenów i PEG.


SZAMPON:


  poj 280ml; cena 14zł

Składniki aktywne:

Tymianek (Thymus Vulgaris Extract) – poprawia strukturę włosów, przywracając im naturalny blask. Działa antyseptycznie, bakteriobójczo, grzybobójczo.
Nieśmiertelnik (Helichrysum Аrenarium Extract) - Wzbogaca korzenie w witaminę C i K chroniąc włosy przed uszkodzeniem.
Biały mech ( Sphagnum Extract) – nasyca włosy  mikroelementami. Sprawia, że stają się mocne i sprężyste. 
Wiązówka błotna (Organic Spiraea Ulmaria Extract)  - delikatnie oczyszcza i łagodzi podrażnienia, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne.
Ogórecznik lekarski (Organic Borago Officinalis Oil) - ze względu na zawartość krzemionki i cynku, ogórecznik zalecany jest w przypadku nadmiernego wypadania i łamliwości włosów.
SKŁAD:
 
Aqua with infusions of: Thymus Vulgaris Extract, Helichrysum Аrenarium Extract, Sphagnum Extract, Organic Spiraea Ulmaria Extract, Organic Borago Officinalis Oil; Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Chitosan, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride,  Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid. 
Nie zawiera SLS i parabenów.
 

MOJE SPOSTRZEŻENIA:

Szampon zamknięty jest w walcowatej butelce z twardego plastiku, z szerokim otworem do wydobywania produktu, dosyć niewygodnym w użytkowaniu. Średnio gęsta konsystencja dodatkowo utrudnia tą czynność. Przeźroczysty, delikatnie różowy, posiada piękny zapach.Mycie głowy tym szamponem przypomina mi zabawę w kisielu (kiślu?:D), ciężko się go rozciera dając  efekt maślącej się paćki z mega poślizgiem.Dokładnie jak kisiel:D.
Jak oceniam jego działanie?Tu mam właśnie największy problem. Jednego dnia powodował na mojej głowie puszący się stóg siana, taki efekt Einsteina porażonego dodatkowo piorunem, potęgując przetłuszczanie się skalpu, żeby innym razem przedłużyć świeżość włosów do dwóch dni, wygładzając je i świetnie dyscyplinując.Za każdym razem gdy go używałam, zastanawiałam się jaki efekt czeka mnie tym razem. Śmiało mogę stwierdzić, że z moimi włosami polubił się średnio, potrafił je zaskoczyć prawie tak samo jak mnie.


BALSAM:

 poj 280ml; cena 14zł

Składniki aktywne są dokładnie takie same jak w szamponie.


SKŁAD:
Aqua with infusions of: Thymus Vulgaris Extract, Helichrysum Аrenarium Extract, Sphagnum Extract, Organic Spiraea Ulmaria Extract, Organic Borago Officinalis Oil; Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum,  Citric Acid.


MOJE SPOSTRZEŻENIA:

Butelka identyczna jak w przypadku szamponu, jednak o ile konsystencja tego pierwszego nie sprawiała większych kłopotów z wydobyciem produktu, tak tu zaczynają się prawdziwe schody.Stopień spoistości jest na tyle duży i gęsty, że trzeba się naprawdę namęczyć by wydobyć potrzebną ilość. W przypadku tego balsamu producent powinien według mnie pomyśleć o zmianie butelki na bardziej elastyczną.
Po umyciu głowy szamponem, nakładałam niewielką ilość produktu na włosy i po kilku minutach dokładnie spłukiwałam.Podczas spłukiwania dawało się wyczuć niezwykłą miękkość włosów,jednak było to tylko pierwsze wrażenie i na tym się kończyło.Włosy plątały się tak samo jak bez balsamu, nie zauważyłam też jakiś spektakularnych efektów po wyschnięciu włosów. Ot, odżywka jak odżywka...bez żadnego wow.
Używałam jej razem z szamponem z tej samej serii, a także z innymi...za każdym razem efekt był ten sam.
Na plus mogę zaliczyć cudowny zapach, który świetnie współgra z zapachem szamponu, jednak na włosach nie utrzymuje się zbyt długo.

Podsumowując moje dzisiejsze wywody jestem w stanie stwierdzić na 100% , że ten duet nie zagości ponownie w moich zbiorach. Nie mówię jednak , że rosyjskie cuda mnie już nie kuszą...otóż kuszą ale decydując się na ponowny ich zakup, będzie to na pewno inny zestaw.



Używałyście produktów z tej serii?Co sądzicie o kosmetykach naszych wschodnich sąsiadów?Czekam na Wasze opinie:)





IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

17 komentarze:

  1. Z tą serią nie miałam do czynienia, ale zużywam obecnie szampon z Natura Syberica, wzmacniający i całkiem nieźle się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale podoba mi się ich szata graficzna, jest taka lekka i wiosenna.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie używałam jeszcze żadnych produktów ze wschodu, ale twoje kosmetyki wyglądają bardzo ekskluzywnie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zza wschodnią granicę zdecydowanie mi bliżej niż do zachodniej ale mam jakiś dziwny etniczny uraz i nie kręcą mnie kosmetyki z tego regionu:0 niemniej kisiel na głowie = brzmi mniami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. efekt rozcierania jest mało przyjemny...:)

      Usuń
  5. Świetnie wyglądają ,lecz ich nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam z tej serii tylko balsam i jestem zadowolona, choć faktycznie wytrząsanie z opakowania jest trochę przykre

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten szampon :) Lubię takie niespodzianki - myjesz włosy i nie wiesz jaki będzie efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wiem, Rosjanie chcą nas otruć tą serią kosmetyków, albo chociażby sprawić, że wyłysiejemy....

    A tak serio, to uwielbiam Twoje opinie :) Nie używałam, ale korzystając z Twojego doświadczenia - nie skuszę się. Rosyjska ruletka mnie rozbawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo...żebyśmy wszyscy byli podobni do ich ukochanego i wielbionego prezydenta!

      Usuń
  9. tej serii nie używałam, ale inne rosyjskie lubię i chętnie do nich wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też lubię znać działanie kosmetyków, nei lubię takich ancymonków które działają raz tak raz tak

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie dziś zamawiam rosyjskie kosmetyki, jednak tych raczej nie kupię;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, ze sie nie sprawdziły. mnie dalej kuszą

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic ze wschodu jeszcze nie miałam , ale faktycznie ostatnio coraz więcej o nich słychać, że sama bym chętnie wypróbowała :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)