ZIAJA Sopot Spa, peeling myjący z mikrogranulkami



Moje wymagania co do peelingu są jasno określone- ma dobrze złuszczać, dobrze się zmywać i lepiej żeby nie pozostawiał na skórze żadnej tłustej powłoki. Czy wymagam tak wiele?...no chyba tak, ponieważ znaleźć peeling idealny , to jak szukanie igły w stogu siana.Miałam już wiele ździeraków, Wy zapewne tak samo ale dotąd nie znalazłam takiego, który sprawiłby , że chciałam kupić go ponownie. I tu pojawia się pytanie. Czy to ja pragnę zbyt wiele, czy po prostu peeling idealny nie istnieje?Czy zawsze po użyciu musi pojawić się myśl "no niby fajny, ALE..." ?. Dziś przedstawię Wam produkt, któremu w gruncie rzeczy nie mam nic do zarzucenia, jednak na kolana mnie nie powalił i nie sprawił, że moja fascynacja sięgnęła zenitu. Ot, taki sobie zwykły zwyklaczek, bez ochów i achów.

poj 200 ml; cena ok 12 zł


"receptura młodości: solanka sopocka, hydro-retinol, Porphyra umbilicalis, Enteromorpha compressa, Laminaria digitata hydromasaż spa nieregularne kształty mikrogranulek 
DZIAŁANIE: * Delikatnie myje i masuje skórę. * Złuszcza zrogowaciałą warstwę naskórka. * Pobudza krążenie dotleniając komórki skóry. * Przywraca skórze naturalną gładkość i miękkość. SPOSÓB UŻYCIA: Peeling nanieść na zwilżoną skórę ciała, następnie kolistymi ruchami masować ciało. Spłukać ciepłą wodą, stosować 2-3 razy w tygodniu. Polecany szczególnie przed stosowaniem preparatów wyszczuplających lub brązujących."

 Moja opinia:

Naprawdę lubię firmą Ziaja, co wielokrotnie na blogu pisałam. Uważam , że są to naprawdę świetne kosmetyki, w bardzo przystępnych cenach. Jednak tym razem przyznaję, że odrobinę się zawiodłam. Wiedziona instynktem i silną potrzebą posiadania, skusiłam się na produkt, który teoretycznie powinien przynieść mi satysfakcję i zadowolenie. No właśnie...czy tak się stało?...niezupełnie.
Zacznę jednak od początku. Opakowanie- takie, jakie lubię najbardziej, czyli odkręcany, plastikowy słoiczek o ubogiej, aczkolwiek przyciągającej wzrok szacie graficznej. Błękitny kolor, przynajmniej w moim przypadku, przywodzi na myśl słoneczne, letnie niebo...stąd pewnie i jego nazwa : Sopot Spa.Ja bynajmniej nie poczułam się jak w ekskluzywnym, nadmorskim kurorcie...a może moja wyobraźnia szwankuje?hmm...Peeling zabezpieczony jest dodatkowo sreberkiem, dzięki czemu mamy pewność, że nikt nie macał go przed nami. Według mnie to duży plus, bo akurat w tym przypadku stare, mądre powiedzenie , że "towar macany należy do macanta", nie ma zastosowania.Po zerwaniu owej części zabezpieczającej , ukazuje nam się iście niebiański widok lekko błękitnej substancji , okraszonej sporą ilością niebieskich, malutkich granulek. Kolejny ważny element to zapach. Mnie nie zachwycił, lekko chemiczny, mdły i mydlany...tyle w temacie. I tu przechodzimy do punktu kulminacyjnego, czyli działania.
 Jeśli szukacie porządnego kopa, to zdecydowanie nie jest dla Was. Jest to produkt bardzo delikatny, przez co i efekt wygładzenia znikomy. Moim zdaniem bardziej przypomina żel peelingujący pod prysznic...wiecie...taki do codziennego użytku, aniżeli konkretny i silnie zdzierający kosmetyk. Konsystencja to gęsta, glutowata, ciągnąca się maź, która po nałożeniu na wybraną partię ciała, zostaje tam niemalże na stałe, co znacznie utrudnia rozsmarowanie, a co za tym idzie, późniejsze spłukanie specyfiku.Co do wydajności, to rewelacji nie ma...trzy razy na całe ciało i znika, można by rzec w tempie expresowym. Co mam jeszcze napisać?...ja wolę mocniejsze peelingi, dlatego na ponowny zakup na pewno się nie skuszę ale dla fanek łagodnych, delikatnych scrubów będzie w sam raz. No cóż...nie pozostaje mi nic innego jak szukać dalej mojego ulubieńca. A może mi coś polecicie? najlepiej aby był mocny, ładnie pachniał i w przystępnej cenie...za dużo?...do wytrwałych świat należy hehe.





IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

15 komentarze:

  1. Mam takie same wymagania co do peelingu, z naciskiem na brak "parafinowej" powłoczki!
    Jeśli trafisz na coś wartego uwagi daj znać ;)
    Co do Ziaji, nie próbowałam, choć ostatnio miałam na niego ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm..pierwszy raz widzę ten peeling. Bardzo cenię produkty Ziaji (oczywiście nie wszystkie), więc być może kiedyś go wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszy raz widzę ale chyba nie kupię bo 3 to średnia ocenka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim peelingiem numer 1 byl peeling z soli z uzdrowiska Iwonicz Zdroj z woskiem pszczelim.
    Ja go kupilam na miejscu w Iwoniczu, ale pewnie jest dostepny online lub w aptekach.Obecnie mieszkam za granica i nie mam jak go kupic.Dobrze 'sciera' i natluszcza skore tym naturalnym woskiem.
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=42766
    Obecnie odkrylam peeling z kawy domowej roboty i uzywam juz tylko jego.

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałam go ostatnio kupić, ale chyba jednak dobrze, że nie wzięłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam peeling cukrowy z Oriflame, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bardzo lubię firmę Ziaja:) chętnie sięgam po ich kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja przeczytałam "Receptura miłości" i jakoś tak walentynkowo mi się zrobiło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak w ogóle, Iwonka, to super nagłówek! Ten podoba mi się najbardziej :)

      Usuń
  9. Lubię Ziaję choć tego cuda jeszcze od nich nie miałam,...jeśli chodzi o peelingi polecam Joannę Z Apteczki Babuni - u mnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda ze tak słabo się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także uwielbiam produkty marki "Ziaja", ta recenzja na pewno przyda mi się przy kolejnych kosmetycznych zakupach :) Pozdrawiam serdecznie, Alice

    OdpowiedzUsuń
  12. ja ostatnio mam prawie wszystko ziaji i jestem zadowolona, używałam wiele "markowych" czyt. drogich kosmetyków do twarzy i szczerze...nie widze różnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. mialam,uzywalam,podobal mi sie za konsystencje,zapach ale wole jednak mocniejsze peelingi ;) x x x

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dawna mam go w planach, miałam żel do kąpieli i zapach mnie urzekł. Przeraża mnie tylko ta super niska wydajność...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)