PILOMAX, maska do włosów z aloesem



Na początek pytanie...czy ktoś mi może powiedzieć ,kiedy wreszcie przyjdzie wiosna??!? Już mam dość tej zimowej aury, a do tego jeszcze teraz wszystko się rozpuszcza, tworząc na chodnikach i ulicach ogromne kałuże, które z kocią zwinnością i niemałą gracją trzeba przeskakiwać.Nie chcemy przecież wyglądać jak ofiary losu, brodzące w wodzie po kostki, niszcząc przy tym swoje piękne zimowe kozaczki. Mam nadzieję, że Pani Wiosna usłyszy moje błagalne nawoływania i ruszy swój szanowny tyłeczek nieco szybciej:). Czekam na nią z utęsknieniem...

Przejdźmy zatem do właściwej treści posta. Co powiecie na recenzję? Chciałabym Wam przedstawić produkt, który wygrałam w konkursie na blogu  MILKY CHOCOLATE . Jest to maska do włosów zniszczonych, cienkich i  przetłuszczających się , zawierająca w swym składzie extrakt z henny i aloesu.

PILOMAX, Maska do włosów z aloesem


Od producenta:



Konsystencja:



Maska nie posiada w swym składzie silikonów, parabenów, ani SLSów. Za to  duży plus. Kilka konserwantów, emolient ( film, którzy tworzy na skórze i włosach zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni; przez swoje pośrednie działanie nawilżające zmiękcza i wygładza skórę i włosy) i wspomniane już przeze mnie extrakty to wszystko co w niej znajdziemy...no i woda oczywiście.


Na początku testów stosowałam ją jako kurację intensywnie regenerującą, a więc mniej więcej co 4-5 dni. Moja skóra głowy i włosy potrzebowały w owym czasie silnego nawilżenia, ponieważ elektryzowały się na potęgę.W żaden sposób nie mogłam ich ujarzmić...zmienna temperatura, ogrzewanie i wiatr robiły swoje - wyglądałam jak porażona prądem. Extrakt z aloesu, który znany jest ze swych właściwości silnie nawilżających , podziałał jak kompres na moje włosy. Przestały się elektryzować, lepiej się układały, były zdyscyplinowane i grzecznie słuchały swej pani. Do tego niesamowita miękkość i połysk, sprawiły że namiętnie bawiłam się włosami i głaskałam je wręcz odruchowo. Nawet mój TŻ zauważył różnicę...stwierdził, że mam super gładkie włosy.
Maska nie powoduje szybszego przetłuszczania się skóry głowy ale też nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że je zahamowała. W tym przypadku obietnice producenta są trochę na wyrost. Nie obciąża, fajnie nawilża i odżywia...cóż, jest naprawdę świetna. Do tego ten zapach, którego nie potrafię opisać ale przyznaję, że jest dość intensywny i trwały, czuję go na włosach prawie cały dzień. Konsystencja rzadka ale nie wodnista, nie przecieka nam przez palce, nie ma też problemu z nabraniem odpowiedniej ilości. Jest to też zasługa wygodnego w użyciu plastikowego słoiczka, który znakomicie się sprawdza , szczególnie gdy mamy już końcówkę kosmetyku.
Pomimo tego, iż teraz stosuję ją jako zabieg wzmacniający raz na tydzień, moje włosy nie straciły na wyglądzie. Nadal są w świetnej kondycji, co zresztą mogliście zobaczyć w poście z podsumowaniem akcji zapuszczania...ooo tu .
Reasumując moje wywody, uważam że jest to produkt, który zdecydowanie polecam, a moja końcowa ocena to 5/6. Minus za brak zmniejszenia przetłuszczania się skóry głowy.

Znacie maski firmy Pilomax, czy tak jak dla mnie , są one dla Was nowością?Chciałabym poznać Wasze opinie. Czekam zatem na komentarze...




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

18 komentarze:

  1. Moje ciało uwielbiają aloes hmm ciekawe jak włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam je, kiedyś miałam odżywkę w sprayu tej firmy. Ale na razie mam do wykończenia 2 inne maski :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. ok 20 zl:) w zaleznosci od miejsca i ewentualnych promocji:)

      Usuń
    2. to całkiem przystępna cena ;)

      Usuń
  4. uwielbiam kosmetyki na bazie aloesu -są super

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to całkowita nowość..:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba będzie się zaopatrzyć jak skończę swojego Kallosa :) Na zdjęciu ta maska wygląda jak białka ubite z cukrem :D Tak mi się skojarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ja już z utęsknieniem wyczekuję wiosny:) Kiedyś stosowałam tą maskę, ale jakiś spektakularnych efektów nie zauważyłam, teraz mam Biovax i też nie widzę:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie miałam tej maski do włosów :) Dobrze, że chociaż nie przetłuszcza bardziej włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. taka maska raz w tygodniu jest zbawieniem dla włosów...takie domowe spa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie choc ja takie domowe spa dla wlosow robie sobie znacznie czesciej:)))tylko z innymi produktami:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  10. Dziękuję bardzo za cieplutkie powitanie :) U tancerki wszystko na jak najlepszej na razie drodze i tak samo marzy już o wiośnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bylo "spontaniczne" powitanie:)))
      fajnie ze wrocilas...czekam na mase nowych pieknych zdjec z pokazow:)

      Usuń
  11. Wcześniej nie znałam tej firmy ale po ostatnim spotkaniu blogerek będę miała okazję bliżej poznać ich produkty:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)