Akcja zapuszczania włosów zakończona.



Pamiętacie , jak pisałam o moim zapuszczaniu włosów?Otóż akcja, którą wymyśliła urocza właścicielka bloga  http://frombodytohair.blogspot.com/  , a w której miałam przyjemność brać udział, dobiegła końca.Pokazywałam Wam moje włoski na półmetku akcji...dziś pora na podsumowanie.
Zacznę jednak od tego, co było moim priorytetem. Jeśli myślicie, że maxymalny przyrost to jesteście w błędzie. 

Głównym powodem , dla którego przystąpiłam do akcji była chęć poprawy stanu włosków, odżywienie ich, odpowiednie nawilżenie, zdyscyplinowanie, zmniejszenie przetłuszczania się skóry głowy ale przede wszystkim walka z problemem wypadania włosów, z którym niestety w owym czasie miałam (nie)przyjemność poznać się bliżej. Leciały garściami, zarówno w trakcie ich mycia, jak i w ciągu dnia. Nie wspomnę nawet o dywaniku z włosów, który po każdorazowym suszeniu musiałam zamiatać...tragedia. Zaczęłam szukać ratunku w internecie i tak trafiłam na blogi włosomanniaczek, które pokazywały swoje piękne i wypielęgnowane włosy oraz różne sposoby na osiągnięcie tak wspaniałych efektów. Czytałam, czytałam, czytałam, chłonęłam wszystko niczym gąbka...no i się zaczęło. Szampony, odżywki, maski, oleje, wcierki...istne szaleństwo. Ktoś o zdrowym rozsądku pewnie pomyślałby, że postradałam zmysły...ja jednak uparcie kładłam to wszystko na włosy z nadzieją na zadziwiające efekty. Po ok dwóch miesiącach  tego wariactwa,  trafiłam na wspomnianą akcję zapuszczania, do której postanowiłam dołączyć. To jeszcze bardziej nasiliło moje zapędy do tego, aby stać się rasową włosomanniaczką. Co tu dużo gadać?- zgłupiałam na tym punkcie.Efekty jednak nie były takie, jakich się spodziewałam...po pewnym czasie skóra głowy zaczęła swędzieć...bądź tu teraz człowieku mądry i zgadnij od czego, skoro praktycznie wszystkie produkty były dla mnie nowościami.Błądziłam po omacku, jak ślepiec...nie wiedziałam gdzie tkwi przyczyna i gdzie popełniłam błąd. 

Fakt, na półmetku akcji pokazywałam w widoczny sposób zagęszczone i znacznie dłuższe włosy, pojawiło się też bardzo dużo baby hair, lecz to jeszcze nie było to, czego pragnęłam. Postanowiłam odstawić wszystko, czego do tej pory używałam zewnętrznie. Zostałam jedynie przy piciu jednej filiżanki dziennie naparu z pokrzywy, dalej łykałam skrzyp i robiłam wcierki z olejku rycynowego.Zrezygnowałam nawet z lnianego gluta do picia. Wszystkie szampony, odżywki i maski poszły na bok, wróciłam do starego sprawdzonego zestawu i po kilku dniach skóra głowy się uspokoiła, przestało mnie swędzieć. Dopiero wtedy zaczęłam wprowadzać nowości...powoli i spokojnie. To był strzał w dziesiątkę! Włosy zdecydowanie podziękowały mi za to, że do końca nie zwariowałam i w porę się opamiętałam. Z dnia na dzień stawały się coraz bardziej miękkie, błyszczące, lepiej się układały, przestały się wywijać we wszystkie strony świata , a przede wszystkim przestały wypadać! Przetłuszczanie też się zmniejszyło...nadal myję je codziennie, jednak teraz mogłabym z tego zrezygnować, szczególnie jeśli drugiego dnia związuję włosy.
A co z tym przyrostem??hmm...traktuję go bardziej jak efekt uboczny wzmożonej pielęgnacji:))

Ok...się rozpisałam...mam nadzieję, ze jesteście jeszcze ze mną i nie przysnęłyście w między czasie hehe. Chcecie zobaczyć jak teraz wyglądają moje włosy?Bardzo proszę...dodam tylko, że w lutym podcięłam końcówki, które wręcz mnie o to błagały,w sumie podcięłam ok 3 cm, więc i przyrost od grudnia nie jest imponujący.



Dla ułatwienia każde zdjęcie podpisałam datą...widać różnicę?Prawdę mówiąc, ja dostrzegłam jaka jest ogromna dopiero po obejrzeniu zdjęć.


Ponieważ głównym celem akcji była walka o cm, postanowiłam przedstawić Wam produkty, które w największym stopniu mogły się do tego przyczynić...jednak przypominam, że nie to było moim priorytetem.


skrzyp, pokrzywa, olejek rycynowy - przez cały okres trwania akcji...sumiennie i regularnie;
nafta, olejek łopianowy - druga połowa akcji
siemię - na początku piłam glutka, druga połowa to głównie maski i płukanki z jego użyciem ( choć niewykluczone , że wrócę do picia lnianego wywaru )


Uff...to już koniec...miałam jeszcze napisać o mojej aktualnej pielęgnacji, jednak postanowiłam to przełożyć...nie chcecie przecież czytać tu prawdziwej epopei:). Skupiłam się głównie na podsumowaniu akcji.

Dotrwaliście do końca?Jeśli tak, to jestem Wam ogromnie wdzięczna:)))
A jak tam Wasze włoski??Dbacie o nie w jakiś szczególny sposób?Jeśli tak to podzielcie się proszę swoimi sposobami.

Moja rada na koniec - nie popadajcie we włosową paranoję tak, jak ja...powoli , spokojnie i systematycznie wprowadzajcie nowości. Wasze włosy i skóra głowy będą Wam za to wdzięczne:) i odpłacą się zdrowym wyglądem.


BUZIAKI:)




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

41 komentarze:

  1. Najbardziej to zazdroszczę ci, że przestały się wywijać.... U mnie bez prostownicy to mam je albo napuszone, albo - z użyciem silikonu - wyglądają na przetłuszczone.

    Podziwiam, że miałaś tyle samozaparcia, by te wszystkie zabiegi na włosy robić.
    Jak bym miała podsumować czas poświęcany na włosy, ciało, paznokcie, makijaż to zaraz się okaże, że zaniedbuję dzieci ;)))))))
    Skorzystam z Twoich doświadczeń na pewno, ale w okrojonej formie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. korzystaj prosze do woli jednak z umiarem:)))ja taki efekt mam bez prostowania wlosow...wysuszylam je tylko i tak wlasnie wygladaja:)))

      Usuń
  2. Aha, i zapomniałam dodać, że blog ma nowy, fajny wygląd :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Od razu widac różnicę. Włosy są mniej zniszczone. Dziękuję za miły komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze to specjalnego przyrostu długości nie widzę;)
    Ale poprawę wyglądu NA PEWNO !!!!

    Ja w połowie , rAcji wizyty u fryzjera podcinałam ;)
    I o właściciele tamtego bloga ... Cóż mam inne zdanie ;) ale zupełnie inna historia ...
    Tobie gratuluje efektu !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyrost bylby wiekszy gdybym ich nie podciela ale musialam to zrobic bo wole miec zdrowe i zdbane wlosy niz za wszelka cene zapuszczac:)))

      Usuń
  5. Włoski wyglądają ślicznie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Różnica bardzo widoczna, włosy wyglądają rewelacyjnie i do tego cudownie się układają! ;)
    Ja przez moje lenistwo (któremu akurat w tym przypadku dziękuję ) nie nakładałam wszystkiego od razu, dopiero po 2miesąch mojego włosomaniactwa zaczęłam stosować olejowanie. Wszytstko systematycznie dodawałam, więc moje włosy nie doznały szoku :D Teraz też staram się nie zwariować i z głową wszystko robię, bo za dużo to nie zdrowo ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, prawie przysnęłam :P Żartuję oczywiście! Iwona, Twoje włosy przeszły prawdziwą metamorfozę! I mimo, że nie było to Twoim głównym założeniem - całkiem sporo urosły! Super.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, ze widać! :) I jakie zadbane! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać zmianę i widać że bardzo zdrowe są :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maaaam olejek rycynowy :)) lubie go!

    OdpowiedzUsuń
  11. Też zapuszczam włoski swoje, Twoje wyglądają bardzo ładnie zdrowe lśniące. Trzeba byc bardzo sumiennym w tej akcji---> zapuszczanie włosów :) staram się jak mogę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Też używam tego olejku łopianowego i muszę przyznać, że jest genialny. Włosy po nim są nie tylko gładkie i ciężkie, ale wspaniale błyszczą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja uzywam olejku lopianowego tylko na skalp bo dlugosc mi za bardzo wysusza:)

      Usuń
  13. pewnie, że widać różnicę :)
    gratuluję systematyczności

    OdpowiedzUsuń
  14. Iwonko różnica jest bardzo duża i imponująca! Włosy są piękne i lśniące ...i mają śliczny kolorek :)
    W prawdzie Ja nie zapuszczam i pewnie nie będę, moje włosy są najlepsze jak są krótkie, wówczas pielęgnacja i układanie jest proste i nie przysparza mi kłopotu!Myję dwa razy w tygodniu, szampon z pokrzywy lub czarnej rzepy ...polecam, póżniej odżywka :)Nie nakładam zbyt wiele kosmetyków dlatego że dla moich włosów to nie najlepsze:) I oczywiście systematyczne wizyty u fryzjerki, cięcie sprawia że włosów mam dostatek, a żeby osiągnąc efekt taki jak chcę fryzjerka ma co robic ....hahha:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje krotkie wloski Beatko sa sliczne i bardzo Ci pasuja dlatego nawet bym Cie nie namawiala na zapuszczanie:)))
      buziaczki:)

      Usuń
  15. kolosalna różnica!, muszę wrócić do pokrzywy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To ja czekam na post z aktualną pielęgnacją, ponieważ efekt końcowy zrobił na mnie wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow ale zdrowe! Wlosomaniactwo jest niesamowicie wciagajace:D mi juz na szczescie przeszedl szał, chociaz i tak kazda nowa kase najchetniej wydalabym na cos do wlosow:P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojj na moje wywijanie się włosów to chyba nic nie pomoże :(
    A u Ciebie fajna zmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Twojw włosy wyglądają na bardzo zdrowe. Super akcja.

    OdpowiedzUsuń
  20. ale mimo sciecia tych 3 cm widac niewielka różnice, ze 4 cm i tak sa dłuższe niż w listopadzie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładny masz kolorek:) Co to za farba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm...w zasadzie to nie wiem skad ten kolor...utrzymuje sie caly czas , a juz nie pamietam kiedy ostatnio farbowalam wlosy:)ostatnio odswierzalam je tylko szamponem pallete, czekoladowy braz:)

      Usuń
  22. mnie włosomaniacto trzyma już ze 3 lata , olejek rycynowy często wcieram razem z Babydream , mam zamiar teraz kupić sobie szampon eko z certyfikatem bo niestety nawet apteczne szampony nie dają rady z tym ciągłym podrażnieniem skalpu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wlasnie zakupilam rosyjskie kosmetyki naturalne...mam takie samo zdanie co do tych drogeryjno-aptecznych...lepiej zainwestowac w cos eco:)

      Usuń
  23. Śliczne włoski ;) Używam tego samego olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dotrwałam do końca:) Skąd ja to znam... :) Te wszystkie włosomaniaczki maja takie piękne włosy:) W depresje można wpaść:)

    OdpowiedzUsuń
  25. piękne włosy !! Oj widać różnicę :)
    Tak przy okazji - obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  26. widać, widać różnicę...osobiście używam tylko szamponu, odżywki i maski do włosów...co gorsza oblepiam je tymi wszystkimi świństwami, które wpakowane są w drogeryjne produkty...nic nie poradzę, włosy u mnie niestety to najsłabsze ogniwo dbania o siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Różnica - oczywiście na plus, jest bardzo widoczna. Wyglądają zdrowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. też muszę zacząć taką akcję

    pozdrawiam i obserwuję Malinową Klubowiczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam ten wpis wcześniej, bo zaglądam wiele...wiele razu po cichu... . Pozazdrościłam zwyczajnie Ivona. Muszę po prostu się ogarnąć i także zacząć zbierać takie zdjęcia, bo będą mnie motywować. W sumie moja długość włosów jest w chwili obecnej jak Twoja. Pozdrawiam, miłego dnia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie zycze Ci kochana powodzenia i wytrwalosci; faktycznie zdjecia pomagaja bo dopiero na nich mozemy zobaczyc efekty...ja bynajmniej dopiero po obeirzeniu zdjec zobaczylam roznice:)tylko nie nalezy robic ich zbyt czesto bo niepotrzebnie sie zniechecisz jak nie bedzie widac poprawy...mysle ze co dwa miesiace wystarczy:))))

      dziekuje za mile slowa, buziaki:)))

      Usuń
  30. Widac,ze wlosy sa bardziej gladkie i zadbane. Nie ma to jak swiadome i bardziej naturalne dbanie o czuprynke:) Przyrost tez bardzo przyzwoity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero raczkuje w tym temacie ale fakt...staram sie:)
      biorac pod uwage ze je podcielam ok 3 cm to jest naprawde dobrze:)
      milego dnia zycze:)

      Usuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)