Silna potrzeba motywacji.


Hej:)

Która z Was moje drogie czytelniczki postanowiła sobie w noc sylwestrową , że będzie bardziej dbała o swoje ciało?, że schudnie?, że zacznie liczyć kalorie?, że regularne ćwiczenia staną się codziennością? - ręka do góry. Mam nadzieję, że mocne postanowienie jest nadal mocne. Ja na razie trzymam się swoich założeń, które przedstawiałam Wam w poście z postanowieniami noworocznymi. Dwa razy w tygodniu aerobik...nic tak nie mobilizuje jak zajęcia grupowe...nie chcemy przecież wyjść na ofermy, które nie wytrzymają 45 minut intensywnego treningu, prawda?Dodatkowo przynajmniej dwa razy na tydzień ćwiczenia w domowym zaciszu, z płytką Ewy Chodakowskiej

Muszę przyznać, że pierwszy raz z Ewką ( jakkolwiek to zabrzmiało ) był straszny. Wieszałam na niej psy w myślach, gadałam , że chyba zwariowała, że to niewykonalne itp, itd.Najczęściej jednak ciężko mi było po prostu ruszyć tyłek i wziąć się za ćwiczenia.Moje lenistwo najlepiej obrazuje to:):


Znamy to, prawda?Najgorzej się ruszyć z kanapy. Trzeba to jednak przezwyciężyć, pomyśleć jak piękne i zgrabne będziemy po tych kilkudziesięciu minutach katorżniczego treningu.Często same nie jesteśmy w stanie się przekonać...ja też tak mam niestety. Lubię sobie wtedy włączyć kompa, poszukać co może mi dać regularny trening, poszukać motywacji.Zobaczcie co znalazłam w chwilach zwątpienia:









Czy trzeba coś komentować??Po takiej dawce motywacji moje lenistwo zostaje zwyciężone.

Nie uda się osiągnąć długotrwałych efektów samą dietą, najważniejszy jest ruch. Musicie znaleźć taką formę aktywności, która będzie Wam najbardziej odpowiadała i będzie Wam sprawiała po prostu frajdę. Nie musi być to od razu aerobik, jogging czy siłownia. Na początek wystarczą np. długie spacery...jeśli macie w domu psa, będzie wniebowzięty .Pamiętajcie też by urozmaicać swoje ćwiczenia, ponieważ długotrwałe wykonywanie tego samego treningu ,skutecznie zniechęci nawet najbardziej wytrwałą osobę.

Ufam, że pomogłam i mój post przydał się wątpiącym.

Jak jest z Wami kochani?Szukacie czasem takiej motywacji, czy jest ona Wam zupełnie zbędna?Zapraszam do dyskusji na temat Waszej walki ze zbędnymi kilogramami.Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach. Musimy się wspierać, a na wiosnę wszystkie odsłonimy piękne brzuchy i zgrabne uda:)

:))


Przypominam o moim konkursie, zgłaszajcie się jeśli macie ochotę przetestować serum ujędrniające do biustu. Zaszkodzić nie zaszkodzi, a jeśli może pomóc to czemu by nie??

KLIK


Zapraszam również do zakładki Sprzedam-Wymienię :)



BUZIAKI:)





IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

22 komentarze:

  1. hehe chyba większość miała takie postanowienia... ja również się jeszcze trzymam, bo muszę mieć ładny brzuch do lata ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powodzenia kochana...trzymam kciuki :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. bardzo mnie to cieszy:)))o to mi wlasnie chodzilo!

      Usuń
  3. Słyszałam o tych treningach : ) ; ) podobno bardoz bardzo motywujace i duzo dziewczyn z nich korzysta. Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam takie same odczucia przy pierwszych ćwiczeniach z Ewką, teraz nawet daję radę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Iwonko, ja mam do zrzucenia minimum 30 kg .. mam juz dietke, cwiczenia, pozostaje znalezc w sobie silna wole i motywacje .. :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi sie Martus, ze dalam Ci wystarczajaca motywacje, co??

      Usuń
    2. zdecydowanie! te zdjecia sa mocno inspirujace ..

      Usuń
  6. Jak ja bym chciała wreszcie ruszyć tyłek i zacząć ćwiczyć! codziennie ta myśl chodzi mi po głowie, ale jakoś nie mam motywacji:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj mnie też się ciężko zmotywować, ale dupsko ruszyć trzeba i wziąć się za siebie. Marzy mi się taka sylwetka wysportowana, ale samo się niestety nie zrobi :) Ewka jest niezła trzeba się z nią "zaprzyjaźnić"

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. O ja też muszę się za siebie wziąć!

    OdpowiedzUsuń
  9. :)) ja nie muszę się motywować do ćwiczeń ;)
    Jestem od nich uzależniona :)))

    Ok , nie mam figury modelki i nigdy nie miałam , ale za to kondychę ...
    35 km w 3h 17 minut i maraton za 5 tygodni :))

    Ale trzymam kciuki za dobre nawyki sportowe !!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam chodzić na siłownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. IV te fotki mnie zmiażdżyły...jak mi ciężko się zmotywować. MArzy mi sie taka figurka, ale co leń to leń i tyłka ruszyć się nie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale za Ciebie trzymam kciuki oczywiście ;)

      Usuń
  12. No zdjęcia motywujące...ja już jakiś czas temu ) z różnym efektem;-)) staram sie ćwiczyć codziennie;-)
    Trzymaj się i nie poddawaj
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie sie trzymam...cos czuje ze szybko mi nie przejdzie bo mam straszna wene na cwiczenia:)

      Usuń
  13. Aż chce się ćwiczyć oglądając takie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ćwiczę z Ewą i mam nadzieję że wytrwam w tych ćwiczeniach ...chociaż wiadomo czasem trudno zwlec się z kanapy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam wszelakie ćwiczenia! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)