Soraya Piękne Ciało, Balsam Wyszczuplająco-Antycellulitowy z Różowym Pieprzem.



Dziś przygotowałam dla Was recenzję balsamu, który trafił w moje ręce dzięki  MALINIE . Mam go już dość długo ,jednak przed otrzymaniem tego balsamu zaczęłam test innego produktu i chciałam go zdenkować (muszę się troszkę usprawiedliwić:D ).

SORAYA, Piękne Ciało, Balsam do ciała wyszczuplająco-antycellulitowy 'Model Skin'


poj 200 ml, cena ok 16 zł

"Jedwabna formuła balsamu stworzona została dla kobiet o wyrafinowanym guście, ceniących komfort i zdrowy blask swojej skóry. Balsam dekoruje ciało, otula je i rozpieszcza. Poczuj się jak w swojej ulubionej sukience: atrakcyjna, zadbana, pewna siebie, piękna.
Efekt wyszczuplenia – różowy pieprz – pobudza mikrokrążenie. Regularne stosowanie balsamu przyspiesza spalanie tłuszczu, pomagając zredukować obwód ciała. Modeluje i wyszczupla sylwetkę.
Efekt antycellulitowy – wyciąg z guarany – zawiera kofeinę, zmniejsza objawy cellulitu, pobudza drenaż, wygładza oraz ujędrnia skórę.
Efekt nawilżenia – kwas hialuronowy – doskonale nawilża skórę, wygładza jej powierzchnię, poprawia elastyczność i jędrność. Utrzymuje maksymalne nawilżenie skóry przez wiele godzin.
Polecany, aby przeciwdziałać długotrwałemu cellulitowi."

 Skład:


Konsystencja:


Na początek skupię się na plusach. Po pierwsze primo , balsam pachnie obłędnie, więc (przynajmniej w moim przypadku ) aplikacja to czysta przyjemność i relaks.Po drugie primo:) szata graficzna opakowania jest niezwykle urocza, kobieca, przyciągająca wzrok i pięknie wyglądająca na łazienkowej półeczce. Wygodna w użyciu miękka, plastikowa tuba, która umożliwia nam wyciśnięcie produktu do ostatniej kropelki.Balsam mnie nie uczulił, nie podrażnił, więc to kolejny głos na TAK.Jest całkiem treściwy ale nie tłusty, nie wchłania się w expresowym tempie, wymaga poświęcenia odrobiny czasu aby go wsmarować dlatego zdecydowanie polecam go na wieczór.Ja podczas aplikacji wykonywałam przy okazji  masaż. Używałam go miejscowo na uda i pośladki i tu sprawdzał się świetnie, pozostawiał skórę pachnącą, dobrze nawilżoną i gładką.
Jeśli chodzi o obietnice działania antycellulitowego i wyszczuplającego....no z tym już jest gorzej.Jestem osobą, która nie wierzy w taką magiczną moc balsamów i raczej nie oczekiwałam nagłej całkowitej redukcji cellulitu i zejścia w udzie trzy rozmiary w dół...nie oszukujmy się, balsam nie zastąpi ćwiczeń i racjonalnej, dobrze zbilansowanej diety.No ale skoro producent umieszcza taką informację na opakowaniu, to trzeba to działanie ocenić.Tak więc pierwszy minus. Nie zauważyłam u siebie uda Kate Moss hehe.
Drugi minus za zamknięcie, tubka nie domyka się najlepiej i trzeba porządnie docisnąć, żeby zamknięcie zadziałało. Trzeci minus- wydajność. Przy regularnym stosowaniu raz dziennie, balsam skończył się po niecałych trzech tygodniach.


OK, to by było na tyle...mam nadzieję że dobrnęliście do końca mojego wywodu i nie zanudziłam.Jeśli miałyście przyjemność używać tego balsamu,podzielcie się swoją opinią na jego temat.


POZDRAWIAM:)




Zapuszczamy włosy / Akcja zorganizowana



Na początku pragnę Gorąco podziękować wszystkim, którzy postanowili umilić moje wczorajsze święto swoimi życzeniami. Jesteście mega!Dziękuję każdemu z osobna.Duży buziak dla Was:)


Weekend , weekend i po weekendzie...strzeliło jak z bicza. Dziś miałam baaardzo leniwy dzień. Obiadek, muzyczka, relaks, przyjemnie spędzony czas z najbliższymi.Wczoraj odwiedziliśmy znajomych, u których byliśmy jakiś czas temu na weselu i przywieźliśmy płytkę z filmem, a dzisiejsze popołudnie spędziliśmy w towarzystwie kawki i pysznego ciasta,oglądając go i wspominając.Śmiechu było przy tym co niemiara...fajnie tak cofnąć się w czasie.
Mam nadzieję, że Wy również miło spędziliście niedzielę i naładowaliście akumulatory na nadchodzący tydzień:) 



Osoby, które czytały mojego ostatniego posta wiedzą już,że biorę udział w pewnej akcji. O co chodzi??Już spieszę z wyjaśnieniami.Chodzi o akcję wspólnego zapuszczania włosów wymyśloną przez  frombodytohair .


Informacja o akcji:
- akcja trwa od 1 listopada 2012 do 31 stycznia 2013, czyli 3 miesiące
- w akcji może wziąć udział każdy, nie trzeba być zalogowanym użytkownikiem
- warunkiem jest wysłanie zdjęcia , które przedstawia aktualny stan i długość włosów do 1 listopada na adres meilowy autorki akcji, następnie wysłanie kolejnego po 31 stycznia w celu porównania

Na chwilę obecną zgłosiło się 90 osób...myślę, że to dość imponujący wynik:)Dołączycie się??...w grupie raźniej:). A oto mój osobisty motywator:)


Z myślą o akcji podcięłam włoski, aby miały lepszy start. Bez zniszczonych końcówek wyglądają i układają się o niebo lepiej.Za miesiąc postaram się pokazać Wam postępy i pokrótce opisać ,jak wyglądała moja pielęgnacja. No to co?...trzymajcie kciuki:)



Happy birthday to me....



Jest godzina 00:15, a więc już mamy 27 październik. A co jest 27 października??...moje święto:)



Tak się składa, że tego samego dnia obchodzę również imieniny, a więc święto podwójne:)
No ok, przyznam się które....32:)
Stara dvpa już ze mnie...ehh...teraz to już chyba z górki:)

Przygotowałam dla Was mały prezencik. Ostatnio byłam u mojej fryzjerki podciąć nieco włoski, ponieważ biorę udział w pewnej akcji, wkrótce dowiecie się w jakiej. Docelowo chce zejść z cieniowania, aby były równej długości...marzy mi się piękne V na plecach:). Ciekawi jesteście efektu obcięcia?końcówki skróciłam o ok 2cm...ale poleciało coś jeszcze...zobaczcie:)
Mała niespodzianka od IVONY:)


Podoba się?


BUZIAKI:)




Sukienka i ćwieki...


Hej:)

No i jestem...tęskniliście troszkę?Dziękuje, że pomimo mojej obniżonej aktywności , zaglądaliście do mnie i komentowaliście. Cieszę się też, że niemal z każdym dniem wzrasta liczba uczestników konkursu, który dla Was zorganizowałam. Wszystkie sugestie skrzętnie chowam w pamięci, analizuję i obiecuję je rozważyć, ponieważ ten blog to również Wasze dzieło. Czymże byłby pisarz bez czytelnika?To dla Was chce mi się pisać, robić nowe fotki, szukać inspiracji, zmieniać...dziękuję:)

Powiedzcie mi Kochane jak to jest...szukacie w szafie konkretnej części garderoby...szperacie, przerzucacie kolejne stosy:) i nagle wpada Wam w ręce coś, o istnieniu czego zupełnie zapomniałyście i przeleżało sobie tak, ukryte na dnie półki spory czas. Mnie właśnie to spotkało kilka dni temu. Szukałam zupełnie czegoś innego, a znalazłam tą sukieneczkę...mam ją chyba ponad rok, a założyłam może ze dwa razy.Postanowiłam dać jej drugie życie, dlatego możecie ją zobaczyć w tej stylizacji. Połączyłam ją z ciepłymi , kryjącymi rajstopami oraz sztybletami z ćwiekami, które ostatnio Wam pokazywałam w poście z nowościami.Pogoda piękna , więc wierzchnie okrycie to  czarny żakiecik, trochę biżuterii, kopertówka...zresztą oceńcie same:)


























żakiet, sukienka, kopertówka - bazarek
buty - DEICHMANN
bransoleta - lokalny sklep
zegarek -TIMEX


POZDRAWIAM SERDECZNIE:)




Marion, Ocet z Malin&Koktajl Owocowy, Kąpiel odbudowujaca włosy


Na początek muszę usprawiedliwić moja małą aktywność na swoim i Waszych blogach. Przegrałam...poniosłam sromotną klęskę w walce z limitem internetowym:)Przeliczyłam się troszkę i teraz muszę za to płacić obniżoną prędkością, obniżoną na tyle, że dodanie jakiegokolwiek wpisu lub przejrzenie Waszych postów graniczy wręcz z cudem. Taki stan będzie się utrzymywał do 25 października. Mam nadzieję, ze nie zapomnicie IVONY przez ten czas:). 
Kilka osób zainteresowało się pewnym produktem, który pojawił się u mnie w poprzednim wpisie. Byłyście ciekawe czy działa i jak sprawuje się na włoskach. Specjalnie dla Was postanowiłam go dziś opisać. 


 poj. 130 ml, cena ok 7 zł
 
"Panujący obecnie trend powrotu do natury, zainspirował Laboratorium Marion Kosmetyki do stworzenia nowej serii do pielęgnacji  włosów opartej na occie z malin, wzbogaconej dodatkowo owocowymi ekstraktami. Właściwości octu znane były od wieków, jednakże dopiero nowa biotechnologia potrafi w pełni wykorzystać jego dobroczynne działanie. Seria Nature therapy to wyjątkowa kombinacja natury i nowoczesnej technologii dla naturalnie zdrowych włosów, nie zawiera parabenów, SLES i SLS. Stworzona  została do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie wymagających wzmocnienia, w celu przywrócenia im blasku, siły i elastyczności.
Kąpiel odbudowująca włosy. Zanieczyszczone powietrze, stres  mogą powodować utratę koloru i matowienie Twoich włosów, dlatego Nature therapy stworzona została, aby przywrócić włosom blask, siłę i elastyczność.  Preparat o świeżym zapachu malin delikatnie oczyszcza, usuwa resztki szamponu z włosów oraz pomaga przywrócić naturalną kwasowość skóry głowy."


 Skład:


Nie jestem znawcą tematu ale wydaje mi się, że w składzie znajdziemy jednak troszkę chemii i konserwantów, a nawet jeden silikon. Mowa o PEG-12 Dimethicone. Z tego co zdążyłam się dowiedzieć, nie jest on bardzo inwazyjny, łatwo się zmywa i rozpuszcza w wodzie, tak więc pozbywamy się go podczas spłukiwania.Duży plus dla produktu za brak parabenów, SLS i SLES oraz za znajdujące się w składzie substancje aktywne, tj. ocet z malin, wyciąg z brzoskwini i moreli, olej rycynowy.

Według mnie Kąpiel Odbudowująca Włosy to naprawdę świetny produkt. Warto go wypróbować z samej czystej ciekawości, a może przypadnie Wam do gustu tak jak mi i znajdziecie godną uwagi płukankę, która pomoże w walce o piękne , lśniące i zdrowe włosy.
Produkt wedle zaleceń stosuję na sam koniec mycia, po spłukaniu odżywki. Aplikuję go bezpośrednio na włosy, odrobinę wylewam też na głowę, następnie delikatnie wcieram .  Po zastosowaniu daje się usłyszeć musowanie, takie ciche syczenie:).Nie wiem jak to dokładnie opisać ale efekt jest naprawdę fajny.Odczekuję minutkę i spłukuję. 
Efekt po wysuszeniu przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Włoski są mięciutkie, błyszczące, gładkie ale nie jest to gładkość "silikonowa". Zauważyłam większą objętość, włosy są dłużej świeże i bardziej sypkie, wolniej się przetłuszczają ,a przyjemny malinowo-landrynkowy zapach utrzymuje się do stosunkowo długo.
Jedyny minus to mało poręczny sposób aplikacji. Płukanka jest dość rzadka i zdaża się wylać jej więcej niż potrzeba. Wydaje mi się, że lepiej sprawdziła by się buteleczka z atomizerem
Właśnie kończę drugie opakowanie i napewno kupię kolejne. 
Warto spróbować, polecam:)


New in...


Witam:)

No i jestem. Tak jak obiecałam, przybywam z nowościami.Chciałam Wam pokazać wszystkie, dlatego czekałam z tym postem, aż przyjadą zamówione na allegro buciki. Listonosz był, zdjęcia zrobione...:)









piękny, milusi sweterek H&M kupiłam na ...dziale dziecięcym hehe...
duży,wełniany, cieplutki komin  z błyszczącymi złotymi dżecikami - H&M
srebrna, metalowa gumka - H&M
czarne botki - DEICHMANN
carmelowe półbutki - ALLEGRO

******
A dziś po pracy wstąpiłam do ulubionej drogerii ...moje zakupy to głownie produkty do włosów. Zauważyłam , że ostatnio poświęcam im więcej uwagi, baczniej przyglądam się składom chemicznym kosmetyków , zaczęłam bawić się w olejowanie i maseczkowanie...czyżby włosomanniactwo dopadło i mnie???








To by było na tyle...narazie:)))Podobaja się Wam zakupy?...liczę na szczere opinie:)


BUZIAKI:)