Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Solny peeling do ciała dotleniający



Chciałam Wam dziś przedstawić produkt Perfecty...SOLNY PEELING DO CIAŁA DOTLENIAJĄCY z koenzymem Q10.



poj 225 ml, cena ok 15 zł






Jak widać na załączonym obrazku , peeling już mi się kończy. Jednak niech nie zmyli Was ten fakt...peeling kończę bardziej z powodu zdrowego rozsądku , niż z prawdziwej do niego miłości i przyjemności stosowania.
Kupiłam go z ciekawości i chęci poznania czegoś nowego...teraz już wiem, że z podkulonym ogonem wrócę do jego cukrowego braciszka z Bielendy, który zdecydowanie lepiej mi pasował.
Plusem tego solniaczka jest opakowanie...wygodne, duże, odkręcane, dzięki czemu zużywamy go do ostatniego ziarenka. Kolejnym faktem na plus jak dla mnie jest obecność w składzie parafiny. Uwielbiam uczucie natłuszczonej, delikatnej i znakomicie odżywionej skóry, a dzięki parafinie mam ten efekt bez konieczności wcierania po peelingu balsamu do ciała. Chociaż świadomość wzmocnionego działania wszelkiego rodzaju wyszczuplających, wspomagających walkę z cellulitem i ujędrniających mazideł po zdarciu martwego naskórka, nie pozwala mi odpuścić sobie tego kroku:).
 Konsystencja peelingu jest zwarta, wyczuwalne są kryształki soli, jednak jak na tak spójna formę ,drobinek ścierających jest według mnie stosunkowo mało.W kontakcie z wodą sól się rozpuszcza , tworząc coś w rodzaju peelingującego żelu pod prysznic. Efekt zdzierania nie jest imponujący...prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś więcej...nie jest zły ale szału nie robi...naprawdę miałam o wiele lepsze peelingi do ciała.Nie wiem jak Wy ale w przeciwieństwie do ścierania skóry na twarzy, gdzie wolę delikatniejszy efekt aby nie podrażnić mojej wrażliwej skóry, tak do ciała lubię używać czegoś mocnego.Do tego denerwuje mnie fakt, że podczas nakładania owego peelingu na ciało, duża jego część najzwyczajniej w świeci osypuje się do wanny, zostaje na jej dnie bądź w odpływie.Żeby nie było...próbowałam wszelkich sposobów aby pozostał na skórze. Trochę lepiej jest , gdy połączymy go przed użyciem z niewielką ilością wody.
No i teraz bardzo ważny jak dla mnie zapach. Uwielbiam piękne, słodkie bądź orzeźwiające zapachy w produktach do pielęgnacji ciała.Daje mi to poczucie komfortu i zadowolenie z używania . W tym przypadku producent się nie popisał...nie dość, że peeling nie pachnie, to według mnie on po prostu śmierdzi...w żadnym wypadku nie jest to aromat zachęcający do użycia:)

No...to by było na tyle...wiem jedno...na pewno nie jest to mój KWC...i na pewno do niego nie wrócę. Poszukam czegoś innego, lub wrócę do mojego ulubionego peelingu cukrowego o pięknym zapachu czekolady:)
Miałyście ten produkt?...używałyście?...może macie inne odczucia?...czekam na opinie:)))


BUZIAKI:)




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

43 komentarze:

  1. Nie miałam tego peelingu. U mnie recenzja pomarańczki z Bielendy, a aktualnie używam scrub'u z Anatomicals :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli nie kupię...szukam czegoś co zbyt mocno nie drapie, ale pozostawia miękką i nawilżoną skórę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Solne na ogół są gorsze od cukrowych :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam Bielendę, a ten z avocado jest moim nr jeden
    Skóra pięknie natłusZczona , wyglada jak sorbet owocowy i jak pachnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Thanks,for the follow,but I can't see your picture on my gfc tab?:-/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm, nowinki kosmetyczne :)) Uwielbiam!

    Pozdrawiam Cię cieplutko,

    Kathy z Fashion Games blog :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, ale pewnie już nie poznam:p
    Ja także mam sól, która nie przypasowała mi, kiedyś napiszę dlaczego.
    A zapach czekoladowy to jest TO:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekoladka...uwielbiam ja nie tylko w kosmetykach niestety...hehe:)

      Usuń
  8. Ja tez lubie mocne zdzierki.:)) a nie szczypal Cie? Ja ostatnio kupilam jeden peeling solny ( z sola morska) i tak mnie skora szczypala, ze myslalam ze mi ja wyzre.:d na szczescie to byla tylko saszetka a nie cale opakowanie .:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co...masz racje...moglam o tym wspomniec...jak mialam ranke na palcu to myslalam ze sie wsciekne z bolu...szczypal jak cholerka:)))ale sama skora ciala nie...bylo ok:)

      Usuń
  9. nie miałam, ale skoro ani nie pachnie ładnie, ani nie spełnia dobrze swojej funkcji to na pewno się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja osobiście nie lubię peelingów nigdy na mnie nie działają, gdy chce np. pozbyć się samoopalacza. I zapraszam na pierwszy na moim blogu konkursik ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. no wlasnie, tez wolę peelingi cukrowe niz solne ;)
    podobaja mi sie Twoje recenzje, sa o wiele lepiej napisane niz u innych blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie no zapach jest tu bardzo ważny, a jak wprost śmierdzi, to jest u mnie przekreślony!

    OdpowiedzUsuń
  13. Thanks,see you now.^^
    Follow you back on gfc.

    OdpowiedzUsuń
  14. ;** jak mnie u Ciebie dawno nie bylo ! moze Ty tez zdecydujesz sie na jakies radykalne sciecie wlosow :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm...nie powiem ze nie chodilo mi to po glowie...ale kiedys...teraz jestem na etapie wzmozonej pielegnacji i zapuszcania...ciekawe jak dlugo hehe:)))
      dziekuje ze zajrzalas, buzka:)

      Usuń
  15. Ja ostatnio mam zatrzęsienie mocne peelingów, na tyle że będę ich używać chyba do końca roku, ten kiedyś bodajże miałam, nie był zły, ale nie przyciągnął mnie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. oo ostanio nawet patrzylam na niego w sklepie ale nie wziełam ..
    szkoda ze sie nie sprawdza u ciebie- konzystencja mi sie podoba lubie takie ale tak jak ty lubie przyjmne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tego nie znam, ale czekoladkę uwielbiam - mój nowy nabytek i zdecydowanie ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tego peelingu. Konsystencja na zdjęciu wygląda fajnie. Szkoda, że ma nieprzyjemny zapach. Ja lubię jak peeling ślicznie pachnie.
    Moje ostatnie odkrycie- Kokosowy peeling z Charmine Rose. Jest świetny!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. czekoladowy peeling do ciała mnie uczula więc boję się próbować już tego rodzaju rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. a myślałam, że będę miałą co kupować. Szukam dobrego peelingu, bo mój mi się skończył, a uwielbiam dwa/ trzy razy w tygodniu porządnie się "wypeelingować" ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. hmmm nie znam tego produktu :(
    ale nie lubie takich "ostrych" pilingów :(
    bzuaiczki

    OdpowiedzUsuń
  22. fajny blog! piszesz bardzo przydatne informacje :) aa i dziękuję za komentarz ;)
    pozdrawiam i obserwuję!
    zapraszam na nowy post

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzetelna recenzja! :) Ja lubię bardzo te peelingi cukrowe.

    OdpowiedzUsuń
  24. JA na miejscu producentów zaglądałabym na Twojego bloga - dużo cennych uwag, myślę, że bardzo obiektywnych (znawca tematu nie związany z żadną marką). Już bym myślała co zrobić z tym zapachem....
    a JA już wiem czego nie kupować. Choć i tak z tymi peelingami do ciała to ja kiepsko stoję ;// obiecuję poprawę, ale poleć coś mi :))

    O,I mam innowacyjną propozycję do Twojego bloga - załóż działy, żeby można było odwiedzać Twoje poprzednie posty, nie szukając wśród wszystkich np. recenzje kosmetyków do ciała, recenzje kosmEtyków do włosów etc. :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mi zagwostke teraz dalas...ja w tematyce komputerowej jestem zupelny laik...ale rzeczywisce to niezly pomysl jest wiec pewnie przysiade nad tym troche:)
      pozdrawiam:)

      Usuń
  25. Oj ja używam parafiny jak ognia ona nic niestety dobrego nie robi z naszą skóra:)
    A peeling prezentuję się nieźle, ale skoro mówisz ze nie dobry i nie zdziera to nie ma sensu go kupować bo wiadomo że skóra na ciele potrzebuje jednak czegoś mocniejszego:)

    Dodaje do obserwowanych,zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. też uwielbiam takie świeże zapachy to na bank tego nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. mam nadzieję,żę zapał nie zgaśnie, super wpis :)
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  28. dobra recenzja!! :) też raczej tego peelingu nie kupię, lubię robić sobie spa w domu, ale wtedy musi być klimat, jeśli zapach nie jest fajny i szybko się rozpsuszcza, to tylko nerwica by mnie wzięła, a nie rozluźnienie..:):)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. musze spróbować:*:*
    ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆
    pozdrawiam:*:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  30. oj nastepnym razem musze tez wyprobowac!

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam go wcześniej i dla mnie peeling jak peeling, najzwyklejszy :) dlatego postawiłam na te z perfecty :)


    http://linde-lo.blogspot.com/
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy tego nie uzywalam;) również lubię peelingi z parafina! Mój ulubieniec to na razie z rossmanna beauty.. Opisywalam go przy wrześniem denku.
    Również kochana życzę Ci miłego weekendu!;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Najlepsze są peelingi, które zrobimy sami. Działają i nie przepłacamy ;P

    OdpowiedzUsuń
  34. rzadko kiedy używam więc może i dobrze, że unikam tych produktów :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  35. Zacheciłaś mnie tą recenzja, jutro ruszam na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
  36. ciekawie się zapowiadał ale jak przeczytałam resztę to już wiem że nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nie wiem, ale jakos tak jestem uprzedzona do tej firmy :D mialam 2 masła i były straszne... jednego nie mogę się zmusić aby wykończyć i przez to też na resztę produktów tej firmy mówię nie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)