Najnowsze posty

bez podziału na kategorie

Dobre i tanie | Essence, Konturówka do ust 07 Cute Pink

Ponad rok temu, na blogu pojawił się post o produktach za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę klik klik. Artykuł cieszył się sporym zainteresowaniem i chciałam kontynuować tę serię, jednak pojawiła się mała przeszkoda - rzadko zdarza się, że wartą uwagi gromadkę mam akurat na stanie. Zazwyczaj są to pojedyncze sztuki, z których nijak utworzyć zbiorczy post. Dlatego właśnie pomyślałam, że nieco zmodyfikuję pierwotny zarys i jeśli poznam coś, co warte jest pokazania - będzie notka. I jest. 
Jaki kosmetyk zasługuje na miano dobre i tanie? Bez wątpienia jest nim konturówka do ust marki Essence. W moich zbiorach mam 4 sztuki i wszystkie uwielbiam. Jakiś czas temu prezentowałam Wam jedną z nich, uroczą Wish Me A Rose, a dziś przedstawię kolejną - 07 Cute Pink

Essence, Konturówka do ust 07 Cute Pink
Essence, Konturówka do ust 07 Cute Pink

Konturówki do ust Essence to koszt rzędu kilku złotych. Za tę śmiesznie niską cenę kupujemy produkt, który nie dość, że barwi usta na wybrany kolor, trzyma się w zależności od odcienia, nawet 3-4 godziny, to jeszcze nic, a nic nie wysusza i nie tworzy nieestetycznej skorupy. Wykończenie jakie oferuje to piękny satynowy mat, który jest niemal niewyczuwalny. Konturówka jest dość miękka i lubi przysporzyć kłopotów podczas temperowania, ale wystarczy schłodzić ją przez kilka chwil w lodówce i problem znika. Biorąc pod uwagę wszystkie walory, aż chciałoby się rzec: taki problem to nie problem <3. 

Słówko o odcieniu Cute Pink, oznaczonym numerem 07. Jest to czarujący róż z fioletowymi tonami, całkiem intensywny, aczkolwiek idealny na co dzień. Pięknie podkreśla usta, nie tworzy prześwitów i jest tak komfortowy w noszeniu... bajka! Osobiście najpierw precyzyjnie obrysowuję kontur ust, a następnie nakładam na całość, dzięki czemu wyglądają niezwykle apetycznie.  Same zobaczcie...

Essence, Konturówka do ust 07 Cute Pink
Essence, Konturówka do ust 07 Cute Pink

Wiem, że pojawiła się nowa wersja konturówek Essence, moja jest w tej starszej. Bardzo łatwo je odróżnić, bo nowa ma kolorową skuwkę ( moja, jak widzicie, jest srebrna ). Najciekawsze jest to, iż zdecydowanie lepsza jest starsza wersja, więc jeśli macie ochotę, by przetestować jakiś kolor, to szukajcie srebrnej skuwki, koniecznie <3



A może już je macie? Dajcie znać w komentarzach :)




Wytwórnia Mydła | Nowości + Konkurs!

Wytwórnia Mydła. Mała manufaktura stworzona z pasji i zamiłowania do natury, przez Kasię, z wykształcenia farmaceutę, a z powołania mydlarkę. Produkty, nad którymi pracuje powstają z bogatych w substancje odżywcze olei, maseł, wosków, maceratów roślinnych i innych cudownych składników, bez zbędnej chemii - jak najbardziej naturalnie i tradycyjnie. Z pewnością niektóre z Was ucieszy również fakt, że większość kosmetyków, które produkuje, mogą być stosowane przez wegan. Wyjątkiem są tu mydło Jedwab i Śliwka, pomadka do ust oraz masła do rąk i stóp, zawierające w swoim składzie wosk pszczeli. 

Kiedy Kasia odezwała się do mnie z propozycją przetestowania wybranych produktów, nie mogłam się nie zgodzić >3. Zawsze z wielką przyjemnością wspieram rodzimy rynek kosmetyczny, zwłaszcza jeśli asortyment wyjątkowo trafia w moje upodobania. Tu, oprócz natury, mamy też niezwykłą pasję, dlatego moja odpowiedź była oczywista. Spośród bogatej oferty wybrałam sobie dwa mydełka: Earl Grey i Konopne oraz Cukrowy Peeling Do Ciała, Werbena - Cytryna.

Wytwórnia Mydła

Earl Grey to mydło delikatnie peelingujące, z dodatkiem zmielonej herbaty i marokańskiej glinki Ghassoul, która charakteryzuje się wysoką zawartością składników mineralnych, zwłaszcza krzemionki, zwiększającej gładkość, sprężystość i zapobiega fotostarzeniu się skóry. Mydełko ma subtelny bergamotkowy zapach i jest przeznaczone do każdego rodzaju skóry.


Mydło Konopne o lekko zielonkawym kolorze i ziołowym zapachu, dedykowane jest każdemu rodzajowi skóry, jednak szczególnie upodobają je sobie osoby ze skórą trądzikową, łojotokową, suchą oraz ze zmianami łuszczycowymi. Wszystko za sprawą oleju konopnego, który charakteryzuje się wysoką zawartością nienasyconych kwasów omega-3 i omega-6, karotenu, fitosteroli, minerałów, witamin oraz aminokwasów. Olej wzmacnia naturalną odporność skóry, przywraca nawilżenie, elastyczność i koloryt. 


Cukrowy Peeling Do Ciała Werbena - Cytryna to bogactwo olei, które odżywiają i nawilżają skórę. Moje zamiłowanie do peelingów cukrowych, nie pozwoliło mi przejść obok niego obojętnie >3. Produkt zachwyca treściwą konsystencją i absolutnie cudownym, orzeźwiającym, cytrynowym aromatem, w którym nie wyczuwam grama sztuczności. Zapowiada się pięknie!

Wytwórnia Mydła

Osobiście jestem oczarowana zawartością przesyłki i ochoczo zabieram się do testów >3


A teraz najfajniejsza wiadomość! Kasia chciałaby obdarować podobnym zestawem jedną z moich Czytelniczek, dlatego wspólnie zapraszamy do zabawy, w której do wygrania są 3 produkty Wytwórni Mydła. Ale to nie wszystko, bo mydełka wybierzecie sobie same, spośród wszystkich dostępnych w sklepie on-line klik klik


Myślicie, że to koniec dobrych wieści? Otóż nie, gdyż dla wszystkich osób, które poczują nieodpartą chęć posiadania, mamy rabat -10% na cały asortyment. Wystarczy w podsumowaniu zamówienia wpisać hasło: inspirujemniezycie . Kupon rabatowy będzie aktywny 30 dni! 
Koniecznie zerknijcie na stronę sklepu, bo oprócz mydeł i peelingu, czekają tam na Was musy do ciała, olejki i mnóstwo kapielowych umilaczy, tj. półkule, czy widoczny na zdjęciu cytrusowy proszek.  Wszystko naturalne, apetyczne i idealne na zbliżające się chłodniejsze wieczory :)

Wytwórnia Mydła

Jedyne co musisz zrobić, by powalczyć o tę nagrodę, to bycie publicznym obserwatorem mojego bloga oraz pozostawienie komentarza pod postem, z adresem e-mail i nazwą dwóch mydełek, które chciałabyś wygrać, według wzoru:

1. Nick, pod którym obserwujesz blog
2. Adres e-mail
3. Wybrane mydła to:

Będzie nam szalenie miło  jeśli polubisz nasze konta na Instagramie mój , Wytwórnia Mydła ( u Kasi na razie pusto, ale zapewniła mnie, że już niedługo pojawią się pierwsze zdjęcia >3 ) oraz udostępnisz informację o konkursie na insta, fb, czy blogu.


Konkurs trwa  do 15 października, do północy. Wyniki podam w ciągu 5 dni, pod tym postem. Nagroda może być wysłana jedynie na terenie Polski.
Przypominam, że do wygrania jest Cukrowy Peeling Do Ciała Werbena - Cytryna oraz dwa, dowolnie wybrane mydła. Serdecznie zapraszamy i życzymy powodzenia!






REGULAMIN KONKURSU
1. Konkurs organizowany jest za pośrednictwem bloga inspirujemniezycie.pl na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
2. Nagrodą jest peeling do ciała i dwa, wybrane mydła. Sponsorem nagrody jest Wytwórnia Mydła. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny.
3.  W komentarzu należy podać swój wybór, adres email, jak również być publicznym obserwatorem bloga inspirujemniezycie.pl
4. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883). 
5. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 15 października 2016 r.
6. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu pięciu dni za pośrednictwem bloga, a nagroda zostanie wysłana pocztą za pośrednictwem sponsora. 
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
8. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu (20.09.2016r.) i obowiązuje do czasu jego zakończenia.





Organique, Anti - Age | Szampon i maska do włosów zniszczonych i farbowanych

Nazwanie siebie włosomanniaczką byłoby określeniem na wyrost, aczkolwiek do pielęgnacji włosów przykładam sporo uwagi. Produkty wybieram rozważnie i zgodnie z potrzebami moich kosmyków. Te oczywiście lubią się zmieniać, ale głównym problemem niezmiennie jest przetłuszczanie się u nasady, przesuszenie na końcach oraz wrażliwa, skłonna do podrażnień skóra głowy. Ponadto moje włosy są gęste, choć łatwo je obciążyć oraz regularnie farbowane. 

Wokół serii Anti - Age marki Organique krążyłam dość długo, aż w końcu uległam. Moja codzienna pielęgnacja wzbogaciła się o szampon i maskę do włosów zniszczonych i farbowanych. Co prawda bardzo zniszczone nie są, ale farbowane - i owszem, do tego regularnie suszone, a od czasu do czasu również prostowane. 

Organique, Anti - Age | Szampon i maska do włosów zniszczonych i farbowanych
Organique, Anti - Age | Szampon i maska do włosów zniszczonych i farbowanych

Szampon odbudowujący Anti - Age ( 250ml/ok 40zł ) to produkt do częstego stosowania, niezwykle łagodny dla włosów i skóry głowy, dedykowany włosom farbowanym, zniszczonym zabiegami fryzjerskimi i czynnikami zewnętrznymi. Olej z pestek winogron i nasion drzewa arganowego oraz ceramidy działają odżywczo i regenerująco, prowitamina B5 koi podrażnienia, a hydrolizowany jedwab odbudowuje strukturę włosów, przywraca im gładkość i blask.

Niestety, przetłuszczające się włosy są bardzo wymagające, dlatego szampon to produkt, którego używam codziennie. Szukam więc czegoś w miarę delikatnego, acz skutecznie oczyszczającego z nadmiaru sebum, a nierzadko również z oleju i środków do stylizacji. Najlepiej więc, by nie zabijał ceną, był stosunkowo wydajny i... działał. W przypadku tego szamponu oczekiwania były zdecydowanie na wyrost, bo jak się okazało, żaden z trzech warunków nie został spełniony.
Przede wszystkim konsystencja, która jest tylko odrobinę gęstsza od wody, przełożyła się na fatalną wydajność. Ponadto pierwsze mycie było często niewystarczające, co wymuszało poprawki, a te wpływały na ekstremalnie szybkie znikanie produktu z butelki. Nie chcę wyrokować, ale zdaje mi się, że długowłose dziewczęta wykończą go w 5-6 myć. Słabo. Gdyby jeszcze fajnie działał, byłabym mu w stanie to wybaczyć, ale odnoszę wrażenie, że ten szampon nic dobrego na moich włosach nie robił. Pominięcie odżywki na zakończenie mycia wiązało się ze splątanymi kosmykami, ponadto włosy puszyły się po wyschnięciu i dość szybko traciły świeżość. O sypkich, odbitych u nasady pasmach mogłam tylko pomarzyć. Jedynym plusem jest to, że szampon nie wysusza skóry głowy i całkiem przyjemnie pachnie, no ale to chyba jednak za mało >3. Reasumując, uważam że cena jest nieadekwatna do działania i wydajności. 

Organique, Anti - Age | Szampon i maska do włosów zniszczonych i farbowanych

Maska do włosów farbowanych i zniszczonych Anti - Age ( 150ml/45zł ) oparta na innowacyjnej formule i wyjątkowych składnikach odżywczych -  naturalnym jedwabiu, wyciągu z perły i olejach: winogronowym i arganowym, ma wzmocnić i odbudować włosy nie powodując przeciążenia, zabezpieczyć przed promieniowaniem UV, przesuszeniem i utratą koloru, dostarczyć włosom witalności i blasku.

Moje włosy lubią być rozpieszczane, dlatego dobra maska to podstawa. Pod tym względem jestem bardzo regularna i każde mycie wiąże się z aplikacją tego rodzaju produktu. W zależności od wskazówek producenta i indywidualnych upodobań moich kosmyków, robię to albo przed, albo po myciu. W przypadku maski Organique zaleca się, by używać jej jako 2-3 minutową odżywkę lub jako dogłębnie działający, kilkunastominutowy kompres. Wypróbowałam obydwa schematy i znacznie lepiej sprawdziła się w formie odżywki. Po aplikacji włosy nabierały miękkości, a wygładzenie było mocno odczuwalne. Łatwo się rozczesywały, a po wyschnięciu były sypkie i mięsiste. Maska w formie odżywki nie wpłynęła znacząco na zwiększenie blasku, ale włosy nie sprawiały problemów. Było dobrze >3. Natomiast jako typowa maska nie zachwyciła. W zasadzie efekty były podobne do tych, które już opisałam, z tym że dłuższe trzymanie jej na włosach często kończyło się obciążeniem, puszeniem i brakiem objętości. Kosmyki szybciej traciły świeżość. 
Maska Anti - Age pachnie bardzo intensywnie winogronowo, aczkolwiek jest to aromat mocno chemiczny i osobiście nie przypadł mi do gustu. Konsystencja pozwala na komfortową aplikację, nie spływa z włosów i można ją z łatwością rozprowadzić. 

Organique, Anti - Age | Szampon i maska do włosów zniszczonych i farbowanych

Jak widzicie, nie zaiskrzyło. Lubię Organique i ta marka pojawiała się już na łamach blogach. Jednym z moich hitów jest bezapelacyjnie mydło Savon Noir, bardzo miło wspominam również kawowy peeling do ciała, czy enzymatyczny peeling do twarzy, ale w przypadku duetu do włosów serce nie zabiło szybciej. Nie mniej jednak ciekawość zaspokoiłam... mogę spać spokojnie >3


Jakie macie doświadczenie z asortymentem Organique? Lubicie, czy raczej unikacie?




10 inspirujących kont na Instagramie, które warto obserwować | vol.2

Lubię Instagram. Serio. I staram się bywać często, tzn. na tyle na ile pozwala czas i okoliczności, nie mniej jednak, w moim odczuciu, pojawiam się w tym kwadratowym światku regularnie. Czego szukam? Przede wszystkim inspiracji, ale i kontaktu z osobami, z którymi normalnie pewnie nigdy bym się nie spotkała >3. Mój profil to po części przedłużenie bloga, to tam wrzucam zajawki nowego posta, czy na bieżąco prezentuję nowości. Ale nie tylko, bo inspiruje_mnie_zycie to spora dawka mojej codzienności zamkniętej w szybkich kadrach. Można narzekać, że Instagram to narcystyczna platforma, że służy do kreowania wyimaginowanej rzeczywistości, a prym wiodą słit focie. No widzisz... to zależy... zależy co Ciebie interesuje i czego szukasz. Jak to mówią... czym chata bogata :)

Post z inspirującymi kontami, które warto obserwować po raz pierwszy pojawił się na moim blogu ponad rok temu klik klik . Dzisiejszy będzie więc kontynuacją i to nie byle jaką, bo wyłuskałam dla Was 10 polskich profili, przy których warto zatrzymać się dłużej i o których powinnyście się dowiedzieć. No to co, lecimy?



@alabasterfox  - profil Adrianny to prawdziwy majsterszyk. Każde jedno zdjęcie zachwyca tak samo, a dla mnie jest to niezła lekcja warsztatu. Tematyka bardzo różnorodna, a jednak zadziwia spójnością. Przepiękne kadry, w których dominuje biel to jego znak rozpoznawczy i można by pomyśleć... nuda...o nie, nie, to indywidualny i charakterystyczny styl autorki. Adrianna prowadzi też świetnego bloga, więc jeśli odwiedzicie jej konto, to koniecznie kliknijcie w link, który Was do niej przekieruje ;)
alabasterfox

@bogusias _dream12  -  Bogusia stworzyła coś cudownego, to konto jest niepodobne do innych. Obserwuję ją niemal od początku istnienia na Instagramie i mocno kibicuję, dlatego ogromnie cieszy mnie tempo, w jakim rozwija się jej profil. I super! Trzymam kciuki za dalszy progres... Kochana, nieustannie rozpieszczaj nas słowami, kadrami, swoją codziennością.  
bogusias_dream12

@mrsostrovia  - profil Pauliny przenosi mnie do innej bajki, a jeśli i Wy chcecie poczuć zapach lasu, smak kawy pitej na trawie, nacieszyć oko nieziemską urodą i figurą autorki, to bez wahania odwiedźcie tę magiczną krainę. Gwarantuję, że nie będziecie zawiedzione. 
mrsostrovia

@my_full_house  - Kasia jest dla mnie ogromną inspiracją. Nie chcecie wiedzieć ile razy przejrzałam jej profil od samego początku do końca i za każdym razem odkrywam coś nowego. Kocham za biel, za kwiaty, za niesamowite wyczucie estetyki... za wszystko >3. Jeśli szukacie profilu, który przyciąga harmonią i wyrafinowaną elegancją, polecam konto Kasi.
my_full_house

@cam_myy - Kamila to uznana blogerka modowa, ale oprócz bloga, prowadzi też klasyczny lifestylowy profil na Instagramie, okraszony sporą dawką inspiracji i motywacji jednocześnie. Niebywałe wyczucie stylu sprawia, że na jej koncie przepadam na długie minuty. 
cam_myy

@iwona_t  - konto Iwonki, to po prostu jej codzienność. Jak widać, ta również może inspirować. Z tego miejsca chciałabym uprzejmie prosić o większą częstotliwość publikowania nowych zdjęć, bo czuję niedosyt :). Ach... no i zazdroszczę morza, ten błękit zachwyca.
iwona_t

@girl_from_town - przepiękna Sylwia! Profil poświęcony modzie, ale Sylwia prezentuje ją w tak tajemniczy i subtelny sposób, że szczęka opada. Dodatkowo znajdzie się też pyszne jedzonko, czy miejskie kadry, wszystko szalenie wysmakowane i niebanalne.
girl_from_town

@landofvanity  - jeśli śledzicie bloga Madzi, to z pewnością pamiętacie podobne zestawienie inspirujących kont na Instagramie, które się na nim pojawiło. I nieprawdą jest, że dziś chcę się zrewanżować. I bez tego uważam, że profil Magdy to wyższa szkoła jazdy. Za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu, jak można umieścić w kadrze tyle przedmiotów i osiągnąć tak estetyczny i spójny efekt... zadziwiające! Mistrzyni zdjęć typu flatlay... poznajcie Magdę :)
landofvanity

@edytafl - skrawki dnia zatrzymane w obiektywie. Niecodzienna codzienność, szczecińska kamienica, piękne wnętrza, detale, które przyciągają wzrok, drewno, cegła i natura. Oczu nie można oderwać. 
edytafl

@pieknoukrytewdetalach  - przykład konta, którego nazwa idealnie je odzwierciedla. Agnieszka stworzyła coś, co wycisza, koi, pozwala odpoczywać. Zdjęcia są perfekcyjne i urzekają prostotą, która mimo wszystko zadziwia i przyciąga wzrok.
pieknoukrytewdetalach


Na dziś to tyle jeśli chodzi o moich inspirujących ulubieńców. Oczywiście bardzo chętnie poznam Wasze typy, a ja obiecuję za niedługo wrócić, z nową porcją ciekawych profili.



Dermalogica Age Smart, Multivitamin Power Recovery Masque

Właściwa pielęgnacja skóry to nie tylko podstawowe oczyszczanie, czy nałożenie odpowiednio dobranego kremu, ale też, a może przede wszystkim, stosowanie kosmetyków, które swoim działaniem przyczynią się do polepszenia jej wyglądu, a niejednokrotnie i naszego samopoczucia. Dla mnie takim produktem są maseczki do twarzy, dlatego nie odmawiam sobie przyjemności i z chęcią poddaję się temu jakże odprężającemu zabiegowi. Oczywiście żadna, nawet najdroższa maska, nie usunie zaniedbań w diecie, czy codziennej pielęgnacji, ale nierzadko pomaga subtelnie zniwelować ich skutki. Ze względu na rodzaj skóry, preferuję maseczki o właściwościach silnie oczyszczających, aczkolwiek nie zapominam o porządnym nawilżeniu i odżywieniu, bo nawet przetłuszczająca się skóra powinna być właściwie dokarmiona >3. 
Dziś mam dla Was prawdziwą bombę anty-utleniaczy o działaniu rewitalizującym i odmładzającym! A to wszystko w niepozornie wyglądającej tubie spod szyldu marki Dermalogica >3

Dermalogica Age Smart, Multivitamin Power Recovery Masque

Multivitamin Power Recovery Masque ( 75ml/195zł ) to produkt przeznaczony do cery dojrzałej, przedwcześnie starzejącej się, ale także poszarzałej oraz narażonej na działanie szkodliwych czynników środowiskowych. Kluczowymi składnikami są w niej witaminy A i C, stymulujące produkcję kolagenu i elastyny, witamina E z prowitaminą B5 które regenerują, przywracając skórze zdrowy koloryt, wyciąg z lukrecji i łopianu oraz kamfora - łagodzą, zmniejszają podrażnienia i uczucie suchości, natomiast wyciąg z owsa w połączeniu z ekstraktem z alg, zmiękczają i nawilżają. Maska ma za zadanie odbudować i wzmocnić naturalną barierę skóry, silnie odżywić, wspomóc proces regeneracji, czyniąc ją widocznie zdrowszą i sprężystą.

Dermalogica Age Smart, Multivitamin Power Recovery Masque

Maskę stosuję najczęściej raz w tygodniu i zazwyczaj wybieram do tego moment kąpieli, kiedy rozgrzana i rozpulchniona parą skóra może skuteczniej wchłonąć wszystko, co najlepsze. Świetną opcją jest także zabranie jej do sauny ;). Maseczka ma postać gęstego kremu o żółtym zabarwieniu i dość intensywnie pachnie, ale nie jest to aromat z gatunku przeszkadzających. Produkt gładko rozprowadza się na skórze i tak samo zmywa, ale to co najlepsze dzieję się pomiędzy >3.

MPRM nie zastyga na twarzy, ale też nie wchłania się do zera. Otula skórę pozwalając jej wchłonąć drogocenne składniki, a ta, niczym gąbka, całkowicie się temu poddaje. Po 15-stu minutach maseczki jest wyraźnie mniej. Umycie twarzy odsłania gładką, wyraźnie nawilżoną i ukojoną skórę, która dodatkowo odzyskuje miękkość, witalność i zdrowy koloryt. Efekt nie jest długotrwały, ale spokojnie utrzymuje się 2-3 dni. Zauważyłam, że po użyciu maseczki skóra lepiej przyswaja kremy i jest zauważalnie rozświetlona... bajka :). Nie wiem w jaki sposób do tak małej tubki upchano tyle wartościowych składników, ale wiem jedno - to działa! 

Dermalogica Age Smart, Multivitamin Power Recovery Masque

A jak u Was wygląda kwestia maskowania? Lubicie rozpieszczać swoją skórę?



Ministerstwo Dobrego Mydła | Orkisz i Węgiel

Lubicie mydła w kostkach? Dla mnie to taki powrót do lat szczenięcych, kiedy to na sklepowych półkach królowały Biały Jeleń, Luksja, czy Palmolive. Obecnie mydeł w podobnej formie jest pod dostatkiem i jest z czego wybierać, z tą różnicą, że oprócz tych typowo drogeryjnych, możemy pokusić się o egzemplarze stworzone z naturalnych surowców. Możliwości jest wiele, bo i rynek obfituje w marki specjalizujące się w produkcji kosmetyków wolnych od chemii, z czego bardzo się cieszę :)
Jedną z bardziej rozpoznawalnych jest mała manufaktura mydlarska stworzona przez dwie siostry, o wdzięcznej nazwie Ministerstwo Dobrego Mydła, która oferuje ręcznie wyrabiane mydła i kosmetyki. Jakiś czas temu miałam przyjemność zapoznać się z częścią asortymentu, dlatego dziś krótko zaprezentuję dwa mydła, które służyły mi do oczyszczania twarzy i ciała, a mianowicie delikatnie peelingujący Orkisz i detoksykujący Węgiel.

Ministerstwo Dobrego Mydła | Orkisz i Węgiel

Mydło orkiszowe ( ok100g/21zł ) to naturalne, ręcznie wyrabiane wegańskie mydło ze zmielonymi płatkami orkiszowymi, aktywnym węglem i kakao. Dzięki zastosowaniu drobin orkiszu mydełko delikatnie złuszcza martwy naskórek i masuje, węgiel drzewny działa antybakteryjnie, a kakao genialnie odżywia. Oprócz wspomnianych w składzie znajdziemy także pielęgnujące skórę oliwę z oliwek, olej rycynowy, olejek ze słodkich migdałów oraz nierafinowane masła shea i kakaowe. Subtelny, czekoladowy zapach to wisienka na torcie całej kompozycji >3

Mydło orkiszowe wykorzystałam do oczyszczania ciała. Kuszący aromat w połączeniu z pięknym składem i właściwościami, przełożyły się na zadowolenie podczas wieczornych łazienkowych rytuałów. Orkisz dobrze się zmydla, a przechowywany w odpowiedni sposób nie rozmięka. Widoczne na wierzchu płatki orkiszowe nie znikają całkowicie, dzięki czemu spełniają swoją funkcję do końca. Dodatkowo każde kolejne użycie uwalniało drobiny orkiszu, które delikatnie peelingowały i masowały skórę. Złuszczenie było subtelne i nie porównywałabym go do działania tradycyjnych peelingów, aczkolwiek masaż fajnie pobudzał krążenie... skóra zyskiwała koloryt, była zdrowo zaróżowiona i dobrze oczyszczona. Bardzo, bardzo przyjemny sposób na wieczorny relaks. 

Ministerstwo Dobrego Mydła | Orkisz i Węgiel
Ministerstwo Dobrego Mydła | Orkisz i Węgiel

Węgiel ( ok 100g/21zł ) to bezzapachowe, wegańskie mydło z aktywnym węglem drzewnym, który działa antybakteryjnie i złuszczająco. Podobnie jak opisany wyżej Orkisz, zawiera całe mnóstwo pielęgnujących skórę składników, takich jak oliwa z oliwek, olejek ze słodkich migdałów, czy nierafinowane masła.

To mydełko zamówiłam z myślą o oczyszczaniu twarzy. Wiele obiecujący skład, w którym główną rolę gra węgiel drzewny, doceniony za właściwości antybakteryjne, pomagający pozbyć się nadmiaru sebum, zanieczyszczeń, a także martwych komórek naskórka, jawił się jako stworzony do codziennej pielęgnacji mojej przetłuszczającej się skóry. Mydło rzeczywiście fajnie oczyszcza i nie wysusza. Piana, która wytwarza się podczas zmydlania jest treściwa, lekko tłusta i czuć, że działa. Po umyciu skóra jest odświeżona i odczuwalnie odżywiona. Jest tylko jeden minus - mydło koszmarnie brudzi umywalkę. Wiem, że czarne, wiem też, że mogłam się tego spodziewać, jednak utrzymanie w czystości zarówno mydelniczki, jak i umywalki, czy wanny, nie jest w tym przypadku takie łatwe >3. Finał jest taki, że cały czas zalegają na nich resztki mydlin... ani to ładne, ani higieniczne... Pomimo całego dobra, które daje mi stosowanie Węgla i pomimo widocznych pozytywów, nie zdecyduję się na ponowny zakup... wolę produkt mniej kłopotliwy :)

Ministerstwo Dobrego Mydła | Orkisz i Węgiel
Ministerstwo Dobrego Mydła | Orkisz i Węgiel

Używacie mydeł w kostkach? Jakie marki mogłybyście mi polecić?



Oczyszczanie twarzy z John Masters Organics, Regulujący zestaw z mącznicy lekarskiej

Gdy kilka tygodni temu ponownie stanęłam przed wyborem zestawu do oczyszczania twarzy, postanowiłam skusić się wreszcie na produkty, które już od dawna były na liście do przetestowania. Tym razem postawiłam na dwa kosmetyki z asortymentu marki John Masters Organics, a mianowicie Regulujący Żel Do Mycia Twarzy i Regulujący Mist Do Twarzy, których głównym składnikiem jest mącznica lekarska pomagająca zmniejszyć wydzielanie sebum. Duet wydawał się wręcz stworzony dla mojej przetłuszczającej się skóry, dlatego pokładałam w nim spore nadzieje. A jak się spisał? Czy obietnice producenta wespół z zaufaniem do marki, przełożyły się na wyborne efekty?

Oczyszczanie twarzy z John Masters Organics, Regulujący zestaw z mącznicy lekarskiej

Regulujący żel do mycia twarzy z mącznicy lekarskiej ( 177ml/139zł ) to produkt opracowany z myślą o cerach tłustych i mieszanych. Zawarte w żelu aktywne składniki, w tym olejek cytrusowy sprawiają, że efektywnie balansuje produkcję sebum, usuwa bród i makijaż, zmniejsza wielkość porów oraz niweluje wszelkie niedoskonałości. Ponadto produkt zawiera hydrokwasy alfa, które delikatnie złuszczają martwy naskórek, odsłaniając piękną, gładką i zadbaną skórę twarzy.


Ogólnie rzecz ujmując, ten produkt niestety nie znajdzie się w ulubieńcach. Jestem nieco rozczarowana, ponieważ zarówno na stronie marki, jak i w żadnym innym sklepie on-line sprzedającym asortyment JMO nie znalazłam informacji, że żel to tak naprawdę... pianka, a ja za taką formułą  nie przepadam, gdyż zazwyczaj jest za lekka. Wiadomo, tłusta skóra to zwiększone wydzielanie sebum oraz skłonność do przyciągania wszelakiego brudu, co niestety wiąże się z podatnością na zapychanie porów, a to w prostej linii prowadzi do pojawienia się mniejszych lub większych niedoskonałości. W związku z tym zazwyczaj działam wieloetapowo, ale zawsze wybieram produkty, po których moja skóra oddycha i jest odpowiednio przygotowana do aplikacji serum, czy kremu.
Opakowanie i forma dozownika są jak najbardziej na plus, pompka aplikuje sprawnie, nie zacina się, a ilość produktu wystarcza do umycia twarzy. Piankowa kulka jest puszysta i dość zbita, jednak w kontakcie ze skórą jakby się rozrzedza i traci na objętości. Nie wiem, jak to opisać, byście dobrze mnie zrozumiały... po prostu znika w trakcie mycia, czego efektem jest zbyt słaby efekt. Moim zdaniem produkt ten nie spełnia swojej podstawowej funkcji, a mianowicie nie oczyszcza w wystarczający sposób. Po umyciu nie czułam się komfortowo, miałam wrażenie że na skórze wciąż zalegają resztki zabrudzeń. Według mnie lepiej radzi sobie z porannym odświeżeniem, kiedy to skóra nie jest dodatkowo obciążona, chociażby makijażem.
Początkowo używałam jej rano i wieczorem, jednak po kilku dniach zauważyłam na twarzy niepokojące objawy, dlatego szybciutko wprowadziłam do wieczornego rytuału mocniejszego zawodnika, a rano wspomagałam się delikatnym peelingiem ryżowym Dermalogica. 
Być może ten produkt okaże się łaskawszy dla cer mniej wymagających, bądź suchych, które nie potrzebują dogłębnego doczyszczenia. Dla mnie okazał się za słaby, dlatego z całą pewnością nie będzie powrotu :( 

Oczyszczanie twarzy z John Masters Organics, Regulujący zestaw z mącznicy lekarskiej
Oczyszczanie twarzy z John Masters Organics, Regulujący zestaw z mącznicy lekarskiej
Oczyszczanie twarzy z John Masters Organics, Regulujący zestaw z mącznicy lekarskiej

Regulujący mist do twarzy z mącznicy lekarskiej ( 59ml/126zł ) wykonany został z 11 certyfikowanych składników organicznych, a głównym, podobnie jak w przypadku żelu, jest mącznica lekarska. Ponadto znajdziemy tu zieloną herbatę i ekstrakt z ziół, ściągający pory skórne. Zastosowanie mistu przywraca skórze naturalne pH, tonizuje ją oraz pozostawia lśniącą i odświeżoną.

Założenie jest proste - po umyciu i osuszeniu twarzy, spryskujemy ją tym oto produktem, który działa jak tradycyjny tonik, z tym że jest w formie psikanej. Aplikator dozuje lekką mgiełkę produktu, która delikatnie osiada na skórze, przynosząc chwilowe ukojenie. Piszę 'chwilowe', gdyż tak właśnie jest >3. Preparat rzeczywiście fajnie tonizuje i nawilża, jednak dość szybko daje się odczuć nieprzyjemne ściągnięcie skóry. Powiecie... no tak miało być... i tu się zgodzę, jednak liczyłam na coś bardziej subtelnego, a w przypadku tego produktu jest ono mocno odczuwalne. Chyba nawet moja skóra nie potrzebuje takiego matu >3. Wolę jak jest nawilżona, jędrna i sprężysta, niż zanadto ściągnięta i pozbawiona naturalnego blasku. Po raz kolejny przekonałam się, że nie lubię się z typowo matującymi kosmetykami, a tłusta skóra czasem lepiej reaguje na odpowiednią dawkę nawilżenia i odżywienia, niż na agresywne działania matujące. 

Jeśli jednak preferujecie ekstremalny brak błysku i widoczne ściągnięcie porów, to koniecznie wypróbujcie ten preparat. Jestem niemal pewna, że Was zachwyci. Według mnie działa niczym naturalny i szybki lifting :)

Oczyszczanie twarzy z John Masters Organics, Regulujący zestaw z mącznicy lekarskiej

Jak widzicie moje oczekiwania i potrzeby rozminęły się odrobinę z rezultatami, jednak nie ulega wątpliwości, że warto poznać asortyment John Masters Organics. Marka będzie szczególnie bliska osobom, które szukają naturalnej pielęgnacji, opartej na specjalnie wyselekcjonowanych składnikach. Dodatkowo są całkowicie wegańskie, nie testowane na zwierzętach, nie zawierają także sztucznych barwników, a opakowania ulegają biodegradacji. To nie jest moje pierwsze i z pewnością nie ostatnie spotkanie z marką. O pozostałych produktach poczytacie klikając w odpowiednią etykietę :)

A Wy, znacie JMO? 




Instagram mix | Sierpień 2016

Tradycją stały się comiesięczne podsumowania ostatnich tygodni, dlatego i dziś zapraszam na przegląd sierpnia. Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama, więc jeśli chciałybyście być na bieżąco, to zachęcam do polubienia >3
Sierpień to przede wszystkim upragniony urlop i choć nie udało nam się wyjechać gdzieś na dłużej, to nie obyło się bez krótkiego, weekendowego wyjazdu. Celem był Kraków, który od dawna chciałam odwiedzić i Energylandia w Zatorze, gdzie przez jeden dzień znów poczuliśmy się jak małolaty ;). Było super i bardzo polecam. Co jeszcze działo się w sierpniu? Zobaczmy...


1. Wielki błękit 2. Opalanko >3 3. Kwiaty muszą być 4. Leniwy poranek


5. Pyszka 6. Popołudniowy relaks 7. Domowy dżem z wiśni 8. Nudne usta :)


9. Witaj Kraków 10. Pysznie w PINO 11. Rynek 12. Kazimierz


13. Zwiedzamy 14. Z wizytą u smoka >3 15. Śniadanie w Charlotte 16. Collegium Maius


17. Wieczorna pielęgnacja 18. Pastelove 19, 20. OOTD 


21. Śniadanie 22. Detale 23. Warszawa, czyli zakupy 24. Kwiatomaniaczka >3


Kosmetyczne nowości sierpnia: 25. Zestaw kąpielowych umilaczy Luksja 26. Organique 
27. Świeżynka Mincer Pharma z wit.C 28. Soczyste mango Bath & Body Works


Posty opublikowane na blogu w sierpniu :

Ulubieńcy lipca
Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie
Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie
Dermalogica, Dynamic Skin Recovery SPF50


Cześć wrzesień! >3